Fani nowych technologii - szanujmy się!

Dzisiejszy felieton będzie krótki, a jego przekaz - banalnie prosty. Bądźmy tolerancyjni i szanujmy się. Niezależnie czy mowa o orientacji seksualnej, rasie, czy o... nowych technologiach.

Wszystko jest subiektywne

Piszę o technologiach od ponad trzech lat. Przez ten czas miałem okazję poznać kilka ciekawych zjawisk i przekonać się, że wszystko na tym świecie jest subiektywne. Również nowe technologie.

Nie ma urządzeń obiektywnie lepszych czy gorszych. Każdy produkt ma szereg zalet, ale również i wad. Pisałem o tym w felietonie o ideałach. Jak w życiu, tak i w technologiach — one po prostu nie istnieją. Każdy z nas ma inne potrzeby i upodobania. Jedni wolą kompaktowego i intuicyjnego iPhone'a, a inni nieporęczny multimedialny kombajn taki jak Sony Xperia XZ Premium.

Często jest nawet tak, że czytamy multum recenzji danego urządzenia, przeglądamy po raz n-ty jego specyfikację i staramy się rozstrzygnąć, który model wybrać w sposób analityczny. Tak naprawdę, zazwyczaj i tak wybieramy sercem, a ujmując to profesjonalniej — emocjami. Recenzje czytamy tylko po to, aby swoją podjętą wcześniej w podświadomości decyzję, racjonalnie uzasadnić.

Nieświadoma sympatia do marki, chęć zaimponowania w określonym środowisku czy sposób w jaki telefon leży w dłoni… Wszystkie te czynniki zaburzają nasze racjonalne myślenie i mają drastyczny wpływ na decyzję zakupową. Działają jak magiczny, nie do końca dla nas dostępny filtr.

Dlatego nie można mówić, że produkt jest dobry lub zły. Każde urządzenie ma w sobie coś unikalnego. Nie dla wszystkich. Ale dla kogoś na pewno. Szanujmy to!

Geje, lesbijki… a co z technologiami?

Tolerancja jest w modzie. Ludzie chcą uchodzić za nowoczesnych i postępowych. Otwarcie zarzekają się, że akceptują i szanują osoby o odmiennej orientacji, rasie czy wyznaniu religijnym.

Te samo osoby wchodzą potem na Komórkomanię i robią gównoburze. Zamiast prowadzić dyskusję, hejtują osoby lubiące inne marki i produkty. Obrażają je na wszelkie możliwe sposoby tylko dlatego, że te mają inne upodobania. To nazywacie tą bezwzględną tolerancją…?

Zobacz również: Nokia: moja miłość

Przecież to dokładnie to samo, co szanowanie gejów czy lesbijek. Akceptujesz osoby o odmiennej orientacji, ale osobami lubiącymi Apple'a już gardzisz…? W Polsce słowo tolerancja rozumiane jest w zaskakująco wąskim kontekście. W większości przypadków, bardziej pasującym od tolerancji słowem będzie więc hipokryzja.

No bo jak można nazwać osobę, która uważa się za tolerancyjną, a wieczorami siedzi na Komórkomanii i obraża wszystkich, którzy niepochlebnie wypowiedzieli się o marce, której jest fanem.

Szczerość z czytelnikiem nie jest łatwa

Swojego czasu pisałem dużo o firmie Apple. Jej sukces jest dla mnie ciekawym zjawiskiem, więc w swoich artykułach często podejmowałem ten temat. Nie ukrywałem również swojej sympatii do tej marki.

Pisałem dlaczego lubię produkty z nadgryzionym jabłkiem na obudowie, a czasami tworzyłem popularnonaukowe rozprawy obrazujące różne czynniki, które wpłynęły na to, że Apple stał się taką potęgą.

Zamiast dyskusji, wywoływałem burzę i sztorm na oceanie nienawiści. Wspomniane artykuły o Apple'u miały nieraz ponad 500 komentarzy. Część z nich obrażała bezpośrednio autora, a część — innych komentujących. Czy naprawdę chodzi o to, żeby fani Samsunga dokopali fanom Apple'a i vice versa? Według mnie nie.

No właśnie — według mnie. Magiczne słowo. Dziennikarz to człowiek, który opowiada o otaczającej go rzeczywistości na swój własny, subiektywny sposób. Dobrze obrazuje to mój artykuł o fotografii. Niby tyczy się on innej dziedziny, ale wnioski są identyczne. Wyrażałem swoją własną opinię, która miała być zalążkiem ciekawej i pasjonującej dyskusji. Nie przedstawiałem faktów. Byłem subiektywny. Komentarze pokazały natomiast, że tolerancyjni jesteśmy tylko na pokaz.

Dlatego ja otwarcie mówię, że tolerancyjny nie jestem. Na pewno nie w każdej dziedzinie. Na pewno nie w każdej sytuacji. Zawszę znajdzie się coś, czego zaakceptowanie będzie dla mnie problemem. Na ten moment — nie wiem, co to jest.

Wiem natomiast, że fajnie by było, gdyby słowo "tolerancyjny" nie kojarzyło nam się wyłącznie z gejami i z wielkimi paradami równości. Tolerancja to bezwzględna akceptacja człowieka takim, jakim jest. Niezależnie od tego, czy woli Apple'a czy Samsunga.

Swoją przygodę z Komórkomanią chciałbym więc zakończyć poniższym zdaniem:
Fani nowych technologii — szanujmy się! :)

Łukasz Skałba na Facebooku!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Galaxy Note10+ odziedziczy część funkcji po S10 5G. Przyjrzałem się im SGS III: Samsung pokazuje karty i... wygrywa rozdanie! Koniec Ery na polskim rynku! - komentarz Co z tego, że genialne podzespoły, skoro niesprawnie działający system? HTC Desire czy HTC Desire S? - porównanie iPhone 5. Koniec czarów Jobsa Przesiadłem się z Androida na iPhone’a. Czy było warto? Przemyślenia po kilku miesiącach LG Swift Plus - pierwsze wrażenia Telefony z WiFi w ofertach operatorów - porównanie Ice Cream Sandwich będzie świetny, ale... Kilka słów o tym, że marketing nie jest kradzieżą Trzymaj rękę na pulsie – handluj na rynku forex za pomocą aplikacji mobilnej Tester krwi w telefonie?

Popularne w tym tygodniu:

Przeszkadza Ci bródka w smartfonie? Poczekaj na pierwsze okulary AR... Samsung, Xiaomi i Huawei stawiają na ceramikę. Co w niej niezwykłego? OnePlus wyjątkowo chętnie chwali się produktami, których... nie ma w ofercie