Debiutuje Tinder Gold. Aplikacja randkowa właśnie straciła sens

Tinder właśnie zapowiedział usługę Tinder Gold. Dzięki niej użytkownicy mogą w specjalnej części aplikacji sprawdzić, kto polubił ich profil. Cała zabawa i esencja Tindera traci więc niejako sens.

Tinder jest aplikacją randkową, która pobiła wszelkie rekordy popularności. Dlatego też, zrobiłem kiedyś prowokację, aby sprawdzić, jacy są i czym kierują się jego użytkownicy. Przejdźmy jednak do czasów dzisiejszych i najnowszych doniesień ze świata aplikacji randkowych.

Użytkownicy doceniają Tindera głównie za niezwykle proste zasady. Gdy ktoś się nam spodoba, wystarczy przeciągnąć palcem w prawo, a gdy nie — w lewo. Gdy obie strony wyrażą wzajemne zainteresowanie, uruchomi się między nimi bezpośredni czat. Rozwiązanie proste i wygodne. Niestety prostota tej aplikacji zostanie w niedługim czasie zaburzona poprzez usługę Tinder Gold.

Do tej pory użytkownicy mieli do wyboru dwie opcje korzystania z aplikacji. Ci, którzy zdecydowali się na opłacanie abonamentu Tinder Plus, mogli przeglądać profile innych osób bez ograniczeń. Mieli oni również do dyspozycji opcję zmiany lokalizacji wyszukiwania osób oraz cofnięcia się do poprzedniej osoby w przypadku niesłusznego przeciągnięcia jej w lewo. Konto Plus daje więc użytkownikom wyraźną przewagę względem konta darmowego, ale nie zrywało przy tym z filozofią aplikacji.

Tinder Gold

Co oferuje Tinder Gold?

Tinder Gold ma zaoferować wszystko to, co Tinder Plus, z jednym znaczącym dodatkiem. Subskrybenci będą mieli możliwość przejrzenia wszystkich osób, które dały im "lajka". Nie będą więc już musieli muskać coraz to kolejnych profili. Wystarczy, że wejdą do specjalnej sekcji aplikacji, na której będą zgromadzone wszystkie osoby, które są nami zainteresowane.

Przeczy to totalnie idei i prostocie Tindera. Nieznana jest jeszcze cena Tindera Gold, ani termin wprowadzenia usługi. Powinna być ona jednak wyraźnie wyższa od ceny Tindera Plus, gdyż Gold zupełnie zmienia sposób korzystania z aplikacji i na dobrą sprawę zamiast Gold powinien nazywać się Tinder God Mode.

Źródło: Phonearena

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Destiny 2 odpalone na czytniku ebooków. Oto magia grania w chmurze Sony Ericsson Athena jako S312 Carrefour Mobile Mova: minuta do wszystkich (prócz Play) 25 gr! Gala Mobility Trends – podsumowanie roku 2017 w branży mobilnych technologii Oto pomysł Samsunga na poczwórny aparat TP na razie w jednym kawałku Charytatywnie czy nie - VAT zapłacić trzeba OPPO nagina rzeczywistość, czyli cała prawda o "10-krotnym zoomie" [MWC 2019] Podatek dla posiadaczy tabletów z Androidem oraz iPadów Motorola one action oficjalnie. Ma kamerę sportową, która nagrywa poziome filmy pionowo POCO F2 Pro na grafikach. I to by było na tyle jeśli chodzi o odcięcie się od Xiaomi Galaxy S6 z nowym i sprawnie działającym czytnikiem linii papilarnych?

Popularne w tym tygodniu:

Dni iPhone'a są już policzone. Apple daje mu 10 lat Aparat w twoim smartfonie będzie cały czas włączony. Z troski o twoją prywatność Powstaje "narodowy operator". O co chodzi z Polskim 5G? Przecenione smartfony na Black Friday 2021. Lista promocji Aparat Samsunga Galaxy S22 w szczegółach. Jest dobrze, ale mogło być lepiej Powrót do przeszłości. realme GT 2 Pro wygląda jak smartfon z 2015 roku Ostatnie podrygi kreatywności. Teraz już wszystkie smartfony będą wyglądać tak samo Rewolucja właśnie się zaczęła. Tak wygląda świat w okularach AR Twój nowy smartfon będzie miał jeszcze lepszą stabilizację wideo. "Cała konkurencja została w tyle" Bez niespodzianek. Tak ma wyglądać Pixel 6a Samsung wysłuchał użytkowników. Na taki tryb profesjonalny w aparacie czekali od lat Liczby nie kłamią. Powrót serii Samsung Galaxy Note nie ma już wielkiego sensu