Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja

Bezkonkurencyjny tryb Super Slow Motion, ekran 4K HDR czy audiofilskie ulepszenia - nie ma wątpliwości, że świetnie się bawiłem z najnowszą Xperią. Po około 3 tygodniach intensywnych testów pora jednak na konkrety.

Flagowe podzespoły

Sony Xperia XZ Premium kosztuje na naszym rynku 3199 zł. Nic więc dziwnego, że smartfon został wyposażony w najlepsze dostępne obecnie na rynku podzespoły. Sercem urządzenia jest flagowy układ Qualcomma — Snapdragon 835, który współpracuje z 4 GB pamięci RAM.

Zastosowany ekran ma przekątną 5,5-cala i kosmiczną rozdzielczość 4K. Wyświetla obraz o szerokiej rozpiętości tonalnej (HDR). Jest to jedna z cech, które Sony promuje najmocniej. Drugą jest tryb Super Slow Motion, który umożliwia nagrywanie filmów z prędkością 960 klatek na sekundę. Dzięki niemu, możemy spowolnić rejestrowaną akcję aż 32-krotnie. Poniżej zamieszczam pozostałe parametry techniczne Xperii XZ Premium.

Sony Xperia XZ Premium
ProducentSony
RodzinaSony Xperia XZ
SegmentSmartfon flagowy
System operacyjnyAndroid 7.1 Nougat
Data premiery2017
Ekran
Przekątna ekranu5.5 cali
Rozdzielczość ekranu3840 x 2160 pikseli
Rodzaj matrycyIPS LCD (Triluminos)
Zagęszczenie pikseli801 ppi
Procesor
Model procesoraQualcomm Snapdragon 835 MSM8998
Liczba rdzeniośmiordzeniowy, 4 x Kryo 280 2,35 GHz i 4 x Kryo 280 1,9 GHz
Układ graficznyAdreno 540
Pamięć
Maksymalna pamięć operacyjna4 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna64 GB
Obsługa kart microSDtak, do 256 GB
Aparat główny
Rozdzielczość matrycy19 Mpix
Jasność przysłonyf/2,0
Optyczna stabilizacja obrazutak
Elektroniczna stabilizacja obrazutak
Dioda doświetlającatak, dwutonowa
Autofokustak, laserowy, detekcja fazy
Aparat przedni
Rozdzielczość matrycy13 Mpix
Jasność przysłonyf/2,0
Łączność
LTEkat. 16
WiFiWiFi 802.11 a/b/g/n, dwuzakresowe
Bluetooth4.2
GPSGPS/A-GPS/GLONASS/BDS
NFCtak
USB3.1 typu C
Zabezpieczenia i czujniki
Czytnik linii papilarnychtak
Czujnikiakcelerometr, żyroskop, zbliżeniowy, cyfrowy kompas, barometr
Wymiary i waga
Wymiary156 x 77 x 7,9 mm
Waga195 g
Bateria
Pojemność akumulatora3230 mAh
Wymienna baterianie
Szybkie ładowanietak, Qualcomm Quick Charge 3.0
Inne
Stopień ochronyIP68

Wygląd jest bardzo elegancki

Sony Xperia XZ Premium nawiązuje stylistyką do starych Z-tek. Mamy tu więc do czynienia w głównej mierze ze szkłem. Warto jednak zaznaczyć. że zarówno przednia, jak i tylna tafla to najnowsza generacja ochronnego szkła Corninga - Gorilla Glass 5. Smartfon powinien więc być względnie odporny na upadki z niewielkich wysokości. Podczas kilkunastodniowych testów nie pojawiła się na nim żadna ryska, co napawa optymizmem.

Bryła urządzenia jest bardzo prosta i mocno kanciasta. Smartfon ma ponadczasowy design, który nie jest w żaden sposób rewolucyjny, ale spodoba się prawdopodobnie każdemu. Na przodzie znajdziemy dwa głośniki stereo, a na tyle — obiektyw aparatu wraz z lampą doświetlającą oraz systemem ostrzenia.

Na górze Xperii XZ Premium umieszczono gniazdo słuchawkowe, a na dole port USB-C. Prawa krawędź zawiera przycisk zasilania z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych oraz przyciski głośności i spust migawki. Ten ostatni jest dwustopniowy i spełnia swoje zadanie wyśmienicie.

Lewa krawędź zawiera szufladkę na kartę pamięci i Nano SIM. Jest ona niejako podwójna, dzięki czemu, zmieniając kartę pamięci, nie wyjmiemy pod-szufladki z kartą SIM. Smartfon jest pyłoszczelny i wodoszczelny. Spełnia on certyfikaty IP65 i IP68.

Zobacz również: Inteligentne okulary Sony

Smartfon jako lusterko?

Wróćmy do samej jakości wykonania. Wszystkie elementy obudowy spasowane zostały perfekcyjnie. Elegancki minimalizm podkreślają płaskie tafle szkła, które z powodzeniem mogą pełnić rolę poręcznego… lusterka.

Szczególnie dotyczy to wersji w kolorze chromu (ciemnosrebrnej). Testowałem już wiele błyszczących smartfonów, ale żaden nie mógł się pod tym względem równać z Xperią XZ Premium. Tylna tafla szkła ma tutaj identyczne właściwości co zwykłe lustro. Ponadto, nie jest ona w żaden sposób zakrzywiona, więc odbity obraz nie jest zniekształcony. Powiecie, że bzdurka, ale…

Moja dziewczyna, mama i wszystkie przedstawicielki płci pięknej, którym dałem pobawić się smartfonem, zgodnie uznały, że jest to genialne rozwiązanie. Wszystkie panie były zachwycone obudową smartfona i tym jak świetnie sprawdza się ona w roli lusterka. Twierdziły, że rozmiary telefonu i właściwości obudowy idealnie nadają się chociażby do spontanicznego poprawienia make upu w miejskiej dżungli. Raz usłyszałem nawet następujące zdanie - “jeszcze nigdy nie miałam tak wygodnego i poręcznego lusterka”. Oj, niewiele potrzeba, aby skraść serca klientek, niewiele…

Ergonomia to największa wada urządzenia

Ustaliliśmy już, że obudowa smartfona ma idealne wymiary gdy jest używana w roli lusterka. Niestety, gdy użyjemy telefonu w roli telefonu, sprawa nie wygląda już tak dobrze. Zarówno nad, jak i pod ekranem, producent zostawił sporo wolnej przestrzeni. W rezultacie tego, smartfon jest znacznie większy niż mógłby być.

Gdy połączymy duże rozmiary z nieopływową bryłą, otrzymamy średnio poręczne urządzenie, którego obsługa jedną ręką może być problematyczna. W ostatnich miesiącach najwięcej uwagi przyciągają konstrukcje z bardzo wąskimi ramkami. Sony nie poszło tym tropem.

Czytnik linii papilarnych

Skaner linii papilarnych spełnia swoje zadanie bardzo dobrze. Działa błyskawicznie i wykrywa odcisk palca z wystarczającą skutecznością. Jego umiejscowienie również zasługuje na pochwałę. Znajduje się idealnie na wysokości kciuka, w dobrze wyczuwalnym, niewielkim zagłębieniu.

Telefon działa błyskawicznie

Snapdragon 835 w połączeniu z 4 GB pamięci RAM działa bez zarzutu. Aplikacje uruchamiają się natychmiastowo, a po 3 tygodniach codziennego użytkowania nie zarejestrowałem ani jednego spadku płynności działania interfejsu. Wszystkie tegoroczne flagowce są bardzo szybkie i Sony należy pod tym względem do ścisłej czołówki.

Smartfon sprawdzi się dobrze w roli konsolki do gier. Jego układ graficzny radzi sobie z każdą produkcją w najwyższych ustawieniach graficznych. Co więcej, nawet po dłuższej rozgrywce telefon zbytnio się nie nagrzewa, co nie jest takie oczywiste w przypadku szklanych konstrukcji. Producent osiągnął to poprzez przeprojektowanie systemu odprowadzania ciepła. Dobra robota, Sony!

Wyświetlacz o kosmicznej rozdzielczości

Wyświetlacz Sony Xperia XZ Premium ma 5,5-cali i rozdzielczość 4K. Przekłada się to na znacznie wyższą ostrość obrazu. Konkurencja oferuje ekrany 2K. Prawdziwego 4K doświadczymy bowiem tylko w niektórych sytuacjach. Przez większość czasu będziemy obcowali z tradycyjną rozdzielczością FullHD.

Wszystkie piksele będą wykorzystywane jedynie wtedy, gdy odpalimy na telefonie treści o rozdzielczości 4K. Będą to więc zrobione przez nas zdjęcia i filmy oraz filmiki na YouTube i seriale na Netflix. Interfejs smartfona będzie już skalowany do FullHD. Jest to całkiem sensowne rozwiązanie, gdyż dzięki temu smartfon zaoszczędzi nieco energii i będzie działał dłużej na jednym ładowaniu.

Sony zdecydowało się na zastosowanie panelu IPS LCD. Nie mamy tu więc idealnej czerni, jaką oferują panele AMOLED. Poza tym, ekran sprawia bardzo dobre wrażenie. Warto zwrócić chociażby uwagę na odwzorowanie kolorów. Mamy kilka trybów pracy wyświetlacza. Różnią się one nasyceniem i kontrastem.

Mi najbardziej do gustu przypadł tryb superżywy, który sprawuje się zaskakująco dobrze. Barwy, mimo że mocniej nasycone, nie zlewają się i nie wyglądają sztucznie. Jeśli więc cenicie ekrany AMOLED z uwagi na bardziej jaskrawe kolory, spodoba wam się również ekran Xperii XZ Premium, mimo że AMOLEDEM nie jest.

W ustawieniach znajdziemy także kilka innych opcji. Ciekawa jest możliwość dostosowania balansu bieli wyświetlacza oraz tryb X-Reality, który, stosując specjalne algorytmy, polepsza jakość wyświetlanych nagrań wideo.

Warto również poruszyć temat standardu HDR. Ekran urządzenia jest z nim kompatybilny i wyświetla materiały w rozszerzonym zakresie tonalnym. Dzięki temu jasne fragmenty obrazu będą naprawdę jasne, a w cieniach nie zginą szczegóły.

Przyznam się jednak bez bicia — nie miałem okazji przetestować jak sprawuje się to wszystko w praktyce. Netflix bardzo ślamazarnie podchodzi do kwestii mobilnego HDR, a materiały w tym standardzie są na obecnym etapie bardzo słabo dostępne.

Niewielką wadą wyświetlacza jest natomiast jego maksymalna jasność. Nie jest ona zła, ale w pełnym słońcu widać, że mogłoby być pod tym względem nieco lepiej.

Podsumowując akapit o ekranie, muszę napisać, że jest to jeden z najlepszych paneli IPS jakie w życiu widziałem. Do ideału brakuje już tylko idealnej czerni i nieco wyższej jasności maksymalnej.

Oprogramowanie i interfejs

Sony Xperia XZ Premium działa na najnowszym Androidzie 7.1 Nougat. Jak już wspomniałem w akapicie o wydajności, system działa błyskawicznie, a spadki płynności animacji nie występują w ogóle.
Nakładka Sony nie jest ani zbyt odchudzona, ani przepełniona funkcjami i preinstalowanymi aplikacjami. Wygląda więc na to, że producentowi udało się znaleźć złoty środek, który powinien przypaść do gustu większości użytkownikom.

Nakładka Sony wygląda przy tym całkiem estetycznie. Mamy sporo możliwości personalizacji oraz wiele różnych motywów. Mi szczególnie spodobały się szablony z rozmazaną po ekranie kolorową farbą. To właśnie one były inspiracją do barwnych zdjęć, które zrobiliśmy na potrzeby recenzji.

Jeśli chodzi o funkcje i rozwiązania, których nie znajdziemy w czystym Androidzie, to warto wspomnieć o inteligentnej optymalizacji pamięci urządzenia. System uczy się, jak często użytkownik korzysta z określonych aplikacji i tak zarządza RAM-em, żeby wszystko działało jak najlepiej i nie musiało się przy każdym uruchomieniu przeładowywać.

Pozytywnie zaskakuje również Xperia Actions. Funkcja ta umożliwia zaplanowanie specjalnych scenariuszy, które będą aktywowane w odpowiednich godzinach lub miejscach. Jeśli więc pracujecie w stałych porach i zawsze włączacie wtedy tryb “nie przeszkadzać’, możecie tą czynność w prosty sposób zautomatyzować.

Oprogramowanie oferuje również obsługę gestami ruchowymi oraz możliwość tworzenia kont dla kilku użytkowników i dla gości.

Smartfon dla audiofila?

Zacznijmy od głośniczków. Są one umieszczone frontalnie i grają w systemie stereo. Jest to dla nich najlepsze możliwe miejsce, gdyż praktycznie niemożliwe jest zasłonięcie ich palcem. Dźwięk jaki się z nich wydobywa jest przestrzenny, czysty, bogaty w szczegóły i nieźle zbalansowany. Jeśli miałbym się jednak koniecznie do czegoś przyczepić, to byłaby to mało imponująca maksymalna głośność grania.

Jeśli chodzi o sam odsłuch, to w ustawieniach znajdziemy szereg funkcji poprawiających jakość dźwięku i modyfikujących na różne sposoby jego brzmienie. Niezależnie więc od tego, czy jesteście fanami jazzu, czy wolicie zanurzyć się w akcję filmu sensacyjnego — każdy powinien znaleźć opcję, która poszerzy jego dźwiękowe doznania. Warto jednak wspomnieć, że niektóre ulepszacze, mimo że przyjemne dla ucha, przeinaczają dźwięk źródłowy. Jeśli więc zależy wam na jak najwierniejszym odwzorowaniu, być może najlepszą opcją będzie dezaktywacja wszystkich wspomnianych funkcji.

Warto również wspomnieć o dwóch technologiach, które szczególnie docenią posiadacze porządnych słuchawek. Pierwsza z nich to automatyczna optymalizacja dźwięku pod konkretny model, a druga — technologia DSEE HX, która interpoluje skompresowane pliki źródłowe i wzbogaca je o wysokie tony.

Na koniec trzeba wspomnieć o technologii LDAC, która powoduje, że dźwięk płynący poprzez Bluetooth ma kilkukrotnie wyższą jakość niż w tradycyjnych smartfonach. Wraz z telefonem dostałem do testów flagowe bezprzewodowe słuchawki Sony oferujące aktywne tłumienie hałasu. XZ Premium pokazuje wraz z nimi pazur. Łatwo odpłynąć.

Zupełnie nowa matryca

W Xperii XZ Premium Sony zastosowało zupełnie nowy sensor o nazwie Motion Eye. Matryce japońskiego producenta można znaleźć w wielu różnych smartfonach innych marek. Z tą jednak ma być inaczej. Sony postanowiło nie udostępniać jej nikomu. I słusznie!

Przyjrzyjmy się parametrom technicznym. Rozdzielczość aparatu wynosi 19 Mpix, a jasność obiektywu — f/2.0. Sensorowi towarzyszy dwutonowa dioda doświetlająca oraz system ostrzenia złożony z lasera i mechanizmu detekcji fazy (PDAF).

Fotografowanie w dobrych warunkach oświetleniowych

Smartfon bardzo dobrze odwzorowuje kolory. Wielu producentów maskuje niedoskonałości aparatu, sztucznie podsycając barwy, by te były przyjemniejsze dla oka. Xperia XZ Premium rejestruje natomiast kolory bardzo realistycznie i wiernie.

Zarówno kontrast, jak i rozpiętość tonalną wykonywanych zdjęć również muszę pochwalić. Dzięki wysokiej rozdzielczości szczegółowość obrazu także zasługuje na uznanie. Jest jednak jedna rzecz, która powoduje, że nie jest to aparat bez wad.

Uważam, że oprogramowanie nieco zbyt mocno ingerują w zdjęcie. Jak już wspomniałem, nie dotyczy to jego kolorystyki, a szczegółowości i ostrości. Gdy mocno przybliżymy obraz, nie zobaczymy pojedynczych pikseli, a dziwne, nieregularne plamki. Algorytmy zbyt mocno próbują odszumić i wygładzić foty, w rezultacie czego po wykadrowaniu niektóre detale mogą wyglądać nieco sztucznie.

Fakt jednak faktem — przy normalnym oglądaniu zdjęć wyglądają one naprawdę świetnie. Tak samo zresztą jak foty zrobione przednią kamerką, która ma 13 Mpix i szerokokątny obiektyw.

Powyższe zdjęcia zostały wykonane w trybie automatycznym. Nie były one w żaden sposób obrabiane, a przy ich wykonywaniu nie wykorzystano żadnego dodatkowego wyposażenia.

Fotografowanie nocą

W słabszych warunkach oświetleniowych automatyka również spisuje się na medal. Zarówno kolory, jak i balans bieli są odwzorowane znakomicie. Tak samo jak w przypadku zdjęć dziennych, tak i tutaj algorytmy mocno ingerują w finalny wygląd zdjęcia. W tym przypadku odszumianie i “wygładzanie” zdjęcia jest bardziej uzasadnione i zdaje egzamin.

Szczegółowość zdjęć jest bardzo dobra, ale pod warunkiem że uda nam się zrobić stabilne ujęcie. Niestety, Xperia XZ Premium nie oferuje optycznej stabilizacji obrazu, przez co w ciemniejszych lokacjach łatwo o poruszenie.

Autofocus działa bardzo sprawnie i precyzyjnie praktycznie w każdych warunkach oświetleniowych. To zasługa połączenia rozwiązania laserowego i PDAF.

Fotograficzne oprogramowanie

Jeśli chodzi o aplikację aparatu, to ta nie jest zbyt rozbudowana. Mamy tryb inteligentnej automatyki, tryb manualny, tryb filmowania i tryby dodatkowe. O ile automatyka sprawuje się świetnie, o tyle tryb ręczny nieco mnie zawiódł. Co prawda umożliwia on dostosowanie większości parametrów, ale na przykład, aby zmienić czułość ISO, trzeba zagłębić się w ustawienia. Przesłony z kolei nie można dostosować w ogóle.

Nie do końca intuicyjny jest tryb nagrywania w 4K. Jakość rejestrowanego wideo jest świetna, ale sposób ich aktywowania — nieco mniej. W trybie filmowania możemy rozpocząć nagrywanie w 1080p lub w jednym z trybów slow motion. Aby przełączyć się na 4K, trzeba w ustawieniach aktywować, zupełnie osobny, dodatkowy tryb. Dziwne i mało wygodne.

Z trybów dodatkowych warto natomiast wymienić “Efekt AR”, który nakłada na obraz z aparatu animowane obiekty. Można dzięki niemu uzyskać całkiem ciekawe i zabawne efekty. Na pewno oszaleją przy nim dzieciaki!

Super Slow Motion jest genialne!

Większość flagowych smartfonów dostępnych obecnie na rynku potrafi rejestrować filmy slow motion z prędkością 120 klatek na sekundę przy rozdzielczości 720p. Sony Xperia XZ Premium potrafi przy tej samej szczegółowości obrazu zarejestrować aż 960 klatek na sekundę. Pozwala to na spowolnienie nagrywanej akcji aż 32-krotnie.

Zasada działania trybu Super Slow Motion jest jednak nieco inna niż ta, do której przyzwyczaili nas producenci. W tym wypadku nie możemy dowolnie decydować, który fragment filmu ma być spowolniony po jego wykonaniu. Musimy to zrobić jeszcze w trakcie jego nagrywania.

Gdy włączymy nagrywanie, na ekranie pojawią się dwa przyciski — do zakończenia nagrania i do wyzwolenia “strzału” slow motion. Trwa on ułamek sekundy i może być powtarzany wielokrotnie. Gdy więc nagrywamy na przykład eksplozję, musimy dotknąć wspomnianego przycisku dokładnie w momencie wybuchu. Nie musimy jednak martwić się o to, że najlepsze już za nami. Smartfon wykorzystuje bowiem bufor i spowalnia to, co działo się ułamek sekundy przed tapnięciem. Sprytne rozwiązanie.

Jakość spowolnionych filmów

Efekty uzyskiwane w trybie Super Slow Motion są, co tu dużo mówić, genialne. Szczególnie fajnie w tak dużym spowolnieniu wygląda woda. Zastanawiacie się pewnie jednak, jak sprawa wygląda z jakością takich nagrań.

Otóż wszystko zależy od oświetlenia. W momencie gdy smartfon rejestruje ponad 30 razy więcej klatek na sekundę niż normalnie, matryca ma 30 razy mniej czasu na naświetlenie każdej klatki filmu. W praktyce oznacza to tyle, że do nagrywania w slow mo, potrzebujemy sporo światła.

Oprócz dobrego oświetlenia sceny, trzeba wziąć również pod uwagę fakt, że w trybie Super Slow Motion nagrywany obraz jest bardzo przybliżony. Musimy więc stanąć w większej niż normalnie odległości od filmowanego obiektu. Jeśli zadbamy o te dwie rzeczy, jakość nagrań będzie świetna.

Powyżej zamieściłem dwa filmiki nagrane w Super Slow Motion. Pierwszy materiał został nagrany w Portugalii, wraz z innymi dziennikarzami w ramach akcji promocyjnej smartfona. Drugi natomiast jest całkowicie mój i składa się z przeróżnych scen, które zarejestrowałem w ciągu ostatnich 3 tygodni. Ocenę efektów pozostawię wam.

O czasy działania nie trzeba się martwić

Ogniwo ma pojemność 3230 mAh. Z dala od gniazdka telefon wytrzymywał ponad dobę. Przy bardzo oszczędnym użytkowaniu osiągalne są 2 dni pracy. Jest to zasługa bardzo dobrego gospodarowania energią w trybie czuwania. W rezultacie, gdy ze smartfona korzystamy bardzo mało — procenty znikają zaskakująco powoli. Czas włączonego ekranu wynosił u mnie średnio - 5,5–6 godzin, co jest dobrym wynikiem.

Bateria nie jest wymienna, ale za to można ją szybko naładować dzięki technologii Quick Charge 3.0. Genialnie prezentuje się również funkcja “Ochrona baterii”. Wykrywa ona o jakich porach i na jak długo podłączamy telefon do prądu. Znając nasze zwyczaje, algorytmy na bieżąco będą modyfikowały szybkość ładowania w ten sposób, aby smartfon osiągnął 100% naładowania dopiero tuż przed odłączeniem go od gniazdka. Ma to wydłużyć żywotność ogniwa.

Podsumowanie

Sony Xperia XZ Premium to smartfon, w którym można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Szczególnie dotyczy to kobiet, które chętnie wykorzystają go w roli poręcznego lusterka. Design urządzenia jest elegancki i klasyczny. Choć nie bez znaczenia pzoostaje fakt, że szklana tafla szkła łatwo zbiera odciski palców i szybko się brudzi.

Jakość wykonania jest jednak perfekcyjna, a zastosowany ekran robi ogromne wrażenie. Podobnie zresztą jak bezkonkurencyjny tryb nagrywania Super Slow Motion. To właśnie on jest killer featurem tego modelu. Pozwala na uzyskanie bardzo ciekawych efektów. Jestem bardzo ciekaw jak rozwinie się ta funkcja w przyszłych smartfonach Sony.

Xperia XZ Premium to również wydajnościowy potwór i wygodne oprogramowanie. Jedynie aplikacja aparatu mogłaby być nieco bardziej intuicyjna. Sama jakość zdjęć stoi na wysokim poziomie.

Najnowszy flagowiec Sony będzie świetną propozycją dla kobiet oraz dla osób lubiących eksperymenty fotograficzne. Urządzenie to jest przy tym multimedialnym kombajnem, którego zalety docenią również audiofile, za sprawą wielu technologii ulepszających dźwięk.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Klasyczny elegancki design
  • Poręczne lusterko
  • Genialny tryb Super Slow Motion
  • Świetny ekran
  • Perfekcyjna płynność działania
  • Dobra jakość zdjęć w dzień i w nocy
  • Porządne głośniczki stereo

Minusy:

  • Marna ergonomia
  • Palcująca się obudowa
  • Brak optycznej stabilizacji obrazu
  • Mało intuicyjna aplikacja aparatu

Oprawa wizualna recenzji: Skałba Media
Fotograf: Marcela Kolasa
Modelka: Dominika Górecka

Telefon do testów dostarczyło Sony Mobile

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Huawei P10 - test i recenzja Huawei P9 Lite (2017) to nie jest zły telefon, ale... [Test] HTC U11 - lustrzana obudowa i Edge Sense na naszym wideo HTC U11 w naszych rękach. Jest piękny i skrajnie niepraktyczny Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo Samsung Galaxy Tab S3 - pierwsze wrażenia Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja Nubia Z11 Max to prawdziwy multimedialny kombajn - test i recenzja Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Honor 8 - wideorecenzja Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Sony Xperia X Compact - test i recenzja Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego? LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja]

Popularne w tym tygodniu:

Brainwavz Omega - niezłe słuchawki do smartfonów za 50 zł [TEST] LG V30 - pierwsze wrażenia. Walka o tytuł najlepszego smartfona będzie w tym roku wyjątkowo wyrównana Doogee MIX - minitest niedrogiego "bezramkowca" Plextor EX1 - test zewnętrznego dysku SSD