Huawei P9 Lite (2017) to nie jest zły telefon, ale... [Test]

Ten artykuł ma 3 strony:

Aparat; bateria; podsumowanie

Niezły aparat

Matryca aparatu ma rozdzielczość 12 Mpix, a obiektyw — jasność f/2,0. Zestaw ten daje przyzwoite zdjęcia. Na pochwałę szczególnie zasługują kolory, które są odwzorowane bardzo wiernie. Nie są one ani zbyt wyblakłe, jak w niektórych tańszych telefonach, ani zbyt przesycone.

Nieco gorzej sprawa wygląda niestety ze szczegółowością zdjęcia oraz jego rozpiętością tonalną. Gdy obiekt ma jakąś delikatną teksturę, często na zdjęciu ledwo jest ona dostrzegalna. Szczególnie widać to oczywiście w przypadku kolorów zbliżonych do bieli.

W nocy ciężko cyknąć nieporuszone zdjęcie. Gdy się to jednak uda, to jak na telefon z średniej półki cenowej — jest całkiem nieźle. Zaskakuje bardzo dobry dobór balansu bieli. Nocne światła wyglądają dzięki temu naturalnie, podobnie jak kolory. Brakuje tu jednak wyraźnie optycznej stabilizacji obrazu. Gdyby była ona obecna i wszystkie fotki wychodziły nieporuszone, byłoby naprawdę dobrze. A tak dobra będzie jedna fotografia na pięć. No, chyba że użyje się statywu.

Zastosowany system ustawiania ostrości opiera się na detekcji fazy (PDAF) i działa całkiem sprawnie. Podobnie zresztą inne elementy automatyki. Jakość zdjęć selfie również nie daje powodów do narzekań.

Aparat ma mnóstwo ciekawych funkcji

Aparat Huaweia P9 Lite (2017) pod względem sprzętowym jest wielokrotnie gorszy od aparatów flagowych modeli producenta. Jeśli jednak spojrzymy na możliwości fotograficzne z perspektywy software'owej, okaże się, że znajdziemy tu praktycznie wszystko to, co mają użytkownicy modeli pokroju Huawei P10.

Jest bardzo rozbudowany manualny tryb — zarówno dla fotografowania, jak i filmowania. Nie zabrakło HDR-u, panoramy, slow motion czy time lapse'ów. Jest nawet zintegrowany skaner dokumentów. Użytkownik nie musi więc pobierać aplikacji firm trzecich.

Show kradną jednak tryby nocne, a szczególnie tryby malowania światłem. Są cztery i wymagają użycia statywu. Dają one kupę nowych możliwości i czynią fotograficzne oprogramowanie Huaweia prawdopodobnie najlepszym na rynku. Świetnie, że producent używa go również w tańszych modelach smartfonów.

Zobacz również: Huawei Mate X. Oto rozkładany smartfon od Chińczyków

Bateria jest mocną stroną urządzenia

1,5–2 dni typowego użytkowania i 5 godzin na włączonym ekranie. Czas ładowania to absurdalne 3 godziny. Najkrótszy akapit o baterii jaki kiedykolwiek czytaliście właśnie dobiegł końca ;)

Odgrzewany kotlet, czyli surowe podsumowanie

Ja to jednak złym człowiekiem jestem. Nie dość, że "rozwaliłem" testowy sampel, to jeszcze recenzja średnio przychylna. Huawei P9 Lite (2017) nie jest złym smartfonem. Nie zmienia to jednak faktu, że prywatnie nie poleciłbym go żadnemu znajomemu, gdyby pytał mnie o smartfona z tej kategorii cenowej.

Testowany model ma naprawdę duże możliwości fotograficzne oraz świetne czasy pracy na baterii. Dobry jest również wyświetlacz, którego kolory i jasność zasługują na słowa pochwały. Ładny jest także design, a czytnik linii papilarnych jest doskonały. Niestety zastosowane materiały nie są najlepsze. Tworzywo sztuczne jest na szczęście dosyć porządne i dobrze spasowane. Nie ma więc pod tym względem tragedii.

Narzekać można natomiast na wydajność smartfona. Może ona zostać jednak poprawiona wraz z aktualizacją oprogramowania, więc nie spisujmy tego modelu na straty.

W zbliżonej cenie można dostać dużo innych smartfonów, które pod niektórymi względami biją Huaweia P9 Lite (2017) na głowę. Poniżej zamieszczam subiektywną listę najciekawszych propozycji.

Alternatywy

Nazwa telefonu może sugerować coś innego, ale Huaweia P9 lite (2017) ciężko uznać za następcę Huaweia P9 lite z 2016 roku. Oba modele wyglądają zupełnie inaczej, a nowszy w niektórych aspektach (np. jakość użytych materiałów) wypada gorzej. Należy się więc zastanowić, czy nie lepiej sięgnąć po starszy wariant, który jest tańszy o ok. 300 zł. Odsyłam do naszego testu Huaweia P9 lite.

Jeśli chodzi o alternatywy innych marek, moim zdaniem lepszą propozycją będzie chociażby Alcatel Idol 4 oferujący podobne podzespoły. Jest on wykonany ze znaczenie lepszych materiałów, oferuje bardzo płynnie działający i szybki system, świetne wbudowane głośniki oraz darmowe gogle VR w zestawie.

Fani małych smartfonów mogą z kolei zwrócić swoje spojrzenie w kierunku propozycji Samsunga. Galaxy A3 (2017) oferuje zbliżoną wydajność, obudowę wykonaną ze szkła, nieco dłuższe czasy pracy na baterii oraz wodoszczelną konstrukcję. Gorsza jest jedynie rozdzielczość ekranu.

W podobnej cenie dostępny jest na rynku również ZenFone 3 Asusa. Szkło i metal w połączeniu z wydajniejszym układem czynią ten produkt również całkiem ciekawą alternatywą.

Nie można również zapominać o wielu naprawdę udanych modelach Xiaomi, które prężnie rozwija swoją działalność na naszym rodzimym rynku. Dobrym przykładem jest chociażby model Redmi Note 4. Oferuje on podobną specyfikację co testowany model, metalową obudowę i, przede wszystkim, cenę niższą o aż 400 zł. Jest to już jednak propozycja o znacznie większych rozmiarach (ekran 5,5 cala).

Najlepszą alternatywą jest jednak bez dwóch zdań Honor 8. Owszem, trzeba do niego dołożyć około 300 zł, ale zdecydowanie warto. Jest to smartfon dużo lepszy pod każdym względem. Jego jakość wykonania jest genialna, a wydajność — perfekcyjna. Urządzenie to ma również nieco lepszy ekran i podwójny aparat fotograficzny robiący nieporównywalnie lepsze zdjęcia. Jeśli nadal nie czujecie się do końca przekonani, zachęcam do przeczytania (lub obejrzenia) jego recenzji.

Ogólna ocena6z 10

Plusy:

  • Duże możliwości fotograficzne
  • Niezły ekran
  • Ładny wygląd
  • Dobrze spasowana obudowa
  • Flagowe oprogramowanie…

Minusy:

  • …które lubi przylagować i spowolnić
  • Plastik imitujący szkło i metal
  • Zbyt wysoka cena
  • Nie najlepsza kultura pracy
  • Słabe i kruche tworzywo
  • Bardzo długi czas ładowania

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Wielki Test Smartfonów za 500 zł. Sprawdzamy Xiaomi Redmi 6a Nokia X7 - test cz. 2 [oprogramowanie] Huawei Ascend G7 - test i recenzja Sony Xperia Z2: podsumowanie testów i recenzja Kto pyta, nie błądzi – Asus PadFone 2 FLASHOUT 3D – polski WipEout [recenzja] Nokia N8 - test [część 2] Nokia 5800 XpressMusic - test użytkownika Samsung Wave S8500 - multitasking [wideo] Alcatel OneTouch Idol 3 (5.5 i 4.7) - test aparatów Nie ma aplikacji na Nokię X? Rosjanie dają dostęp do 100 tys. pozycji Samsung Galaxy Note - gigant i mistrz w swojej klasie [test]

Popularne w tym tygodniu:

Tak szybkiego ładowania jeszcze nie widziałem. Xiaomi 11T Pro w akcji