Samsung Galaxy Tab S3 - pierwsze wrażenia

Od kilku godzin testuję najnowszy tablet Samsunga - Galaxy Tab S3. Według producenta jest to urządzenia z najwyższej półki. Ja mam co do tego kilka wątpliwości...

Premium jest jedynie jakość wykonania

Wzornictwo urządzenia jest udane. Zarówno przód, jak i tył to po prostu jedna wielka tafla szkła. O ile całość jest przyjemnie chłodna w dotyku, o tyle czarna wersja kolorystyczna zbiera odciski palców jak lep. To jedno z tych urządzeń, które elegancko będzie wyglądać tylko w gablotce. No chyba że zamierzacie je czyścić po każdym użyciu. Co kto lubi.

Imponująca jest jego grubość, gdyż wynosi ona równo 6 mm. Tablet Samsunga jest więc cieńszy od iPada Pro ze stajni Apple'a. Ważniejszym parametrem jest jednak ciężar. Mimo że konstrukcja sprawia wrażenie bardzo porządnej, to tablet waży jedynie 429 gramów. Pozwala to na długotrwałe, wygodne trzymanie urządzenia.

Boczne ramki są wykonane z metalu, a ich spasowanie z przednim i tylnym panelem jest perfekcyjne. Przyczepić się mogę jedynie do przycisków. Tak samo jak w opisywanym wczoraj LG G6, latają one delikatnie na boki.

Jeśli chodzi o przedni panel, wkurzają zdecydowanie zbyt szerokie ramki. iPady mają mniej niezagospodarowanej przestrzeni po bokach. No ale z drugiej strony, dzięki temu, trzymając tablet, nie zasłaniamy ręką ekranu. Każdy medal ma dwie strony.

Ekran AMOLED Galaxy Taba S3 odstaje od tych, które można znaleźć w smartfonach

Ekran ma przekątną 9,7 cala i rozdzielczość 2048 x 1536. Gdy spojrzy się na niego z bliska, nie jest perfekcyjnie ostry. Na takiej przekątnej producent mógłby pokusić się o nieco wyższą rozdzielczość — co najmniej 2K.

Zobacz również: Lumia 640XL

Kolory są świetnie nasycone, ale kalibracja bieli jest tragiczna. Jest ona zbyt ciepła, wpadająca w żółć. Widać wyraźną różnicę między jakością panelu flagowych smartfonów z linii Galaxy S, a jakością ekranu Tab S3. Niestety na niekorzyść tego drugiego.

Martwią również proporcje 4:3. O ile do przeglądania internetu czy rysowania sprawdzą się świetnie, o tyle do multimediów już nie. Zarówno w YouTubie, jak i Netfliksie zobaczymy na górze i dole ekranu szerokie czarne pasy. Ja wolałbym proporcje 16:9.

Rysik jest świetny

Rysik S Pen wygląda teraz nie jak tabletowa zabawka, a jak pełnoprawne narzędzie kreślarskie. Kształtem przypomina ołówek, dzięki czemu realizm pisania po ekranie i wygoda trzymania rysika są wyśmienite.

Wykrywa on ponad 4 tysiące różnych stopni nacisku, co wykorzystają głównie graficy i fotografowie. Dla zwykłego użytkownika znajdzie się jednak kilka ciekawych zastosowań tego akcesorium.

Mnie najbardziej spodobała się możliwość tworzenia odręcznych notatek i rysunków na wyłączonym ekranie. Wystarczy, że stukniemy w niego piórkiem i zaczniemy rysować. Na idealnie czarnym AMOLEDzie białe linie pisma wyglądają bardzo ciekawie i na pewno przyciągną uwagę osób nie obeznanych z technologią.

Jest też funkcja robienia notatek na włączonym ekranie oraz tworzenie zrzutów ekranu w formie wycinanek. Bardzo fajną opcją jest również automatyczny tłumacz. Wystarczy, że najedziemy na jakieś nieznane słówko rysikiem (zbliżony do ekranu), a natychmiast pojawi się jego definicja. Do czytania e-booków w obcych językach Tab S3 sprawdzi się więc wyśmienicie.

Wydajność i bateria to zagadka

Tabletem bawiłem się na razie kilka godzin, więc nie mogę zbyt wiele napisać o baterii. Jej poziom naładowania spada jak na razie dosyć szybko, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.

Za wydajność odpowiada z kolei procesor Qualcomma - Snapdragon 820. Jak na tablet kosztujący prawie tyle, co flagowe smartfony, jest to trochę dziwne posunięcie. Rozumiem że producent nie włożył do Tab S3 Snapdragona 835 lub najnowszego Exynosa, ale czemu nie zdecydował się na zastosowanie 821?

Mniejsza o cyferki. W praktyce bywa różnie. Niby apki otwierają się szybko, ale przewijanie facebooka czy większych stron internetowych nie zawsze jest idealnie płynne. Po części może być to jednak wina "świeżości" tabletu, który w tle pobierał i instalował kolejne apki. Z dokładniejszym opisem wrócę do was po dłuższych testach.

Za drogo

Galaxy Tab S3 jest urządzeniem zdecydowanie zbyt drogim. Kosztuje on prawie 3000 zł, oferując przy tym (tylko!) niezły ekran, (dość!) wydajny procesor i kilka dodatkowych funkcji wynikających z zastosowania rysika. Czy to wystarczy, aby zaliczyć nowość Samsunga do udanych? Na to pytanie odpowiem już za dwa tygodnie, w pełnej recenzji Samsunga Galaxy Tab S3.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Nokia E7 Communicator w naszych rękach Sony Xperia Z Ultra - gigant, w którym można się zakochać [test] Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Cellna recenzja: LG Prada II z zegarkiem Bluetooth Sony Ericsson Xperia ray - test cz. 1 [sprzęt] CAT B100 – twardziel, który pozbawia złudzeń [test] Cellna recenzja: Star Trek Nokia N9 - test cz.1 [sprzęt] Honor 9X z wysuwanym aparatem wreszcie w Polsce. Czy warto go kupić? Nowa Nokia do wzięcia - konkurs z modelem N97 w roli głównej Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Prestigio MultiPhone PAP5430 - będę go polecał [test]