Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja

Ten artykuł ma 3 strony:

Wydajność; aparat

Za tę cenę można oczekiwać szybszego działania

Wydajność Galaxy A5 (2017) to moim zdaniem jego największa wada. Urządzenie da się co prawda wygodnie obsługiwać, a aplikacje uruchamiają się w przyzwoitym tempie, ale w tej cenie można już wymagać czegoś więcej. Szczególnie, gdy popatrzymy na konkurencję.

Weźmy chociażby urządzenia, które ostatnio recenzowałem. Honor 8 w sklepach dostępny jest w cenie identycznej, co bohater dzisiejszego testu (choć u operatorów A5 bywa zauważalnie tańszy). Jego układ wykorzystuje wydajniejsze rdzenie Cortex-A72 i pod względem szybkości działania jest to niebo a ziemia.

Na Honorze apki otwierały się błyskawicznie, wszystko działało stabilnie, a animacje były perfekcyjnie płynne. W Samsungu tego nie uświadczymy. Na otwarcie nawet prostych programów systemowych trzeba chwilkę poczekać. Podobnie animacje, sporadycznie bo sporadycznie, ale jednak czasami gubią klatki.

Wyniki benchmarków

Jeszcze lepszym przykładem jest Nubia Z11 Max, która również przypadła mi do gustu. Firma należąca do ZTE stworzyła smartfon kosztujący mniej niż 1500 zł, działający przy tym równie dobrze co niejeden flagowiec. A Samsung? Nie kopmy leżącego…

Albo kopmy. Szybkość działania to jedno, ale stabilność nakładki jest jednak osobnym problemem. Nie chodzi mi tutaj nawet o wyłączanie się aplikacji i wywalanie do ekranu głównego — to zdarza się każdemu smartfonowi. Miałem jednak problem z działaniem Messengera. Ekran migotał i z apki nie dało się normalnie korzystać. Pomogło dopiero całkowite wymazanie urządzenia i przywrócenie go do ustawień fabrycznych.

Nie wiem, co było przyczyną takiego działania telefonu. Może miałem po prostu pecha, bo w sieci nikt nie skarży się na podobne problemy.

Zobacz również: Samsung Galaxy A (2017) - wideoprezentacja

Galaxy A5 (2017) sprawdzi się świetnie jako konsola do gier

Inaczej sprawa wygląda z grami. Nowa A piątka sprawdzi się idealnie w roli przenośnej konsoli do gier. Zasługa w tym nie tylko wystarczająco wydajnego procesora GPU, ale również świetnego ekranu AMOLED.

Ma on przekątną 5,2 cala i rozdzielczość Full HD. Kolory są perfekcyjnie nasycone, czerń jest idealna, a kontrast nieskończony. Kąty widoczności również są bardzo dobre. Tak samo zresztą jak maksymalna i minimalna jasność. Na upartego można by się przyczepić do temperatury barwowej wyświetlacza, a dokładniej bieli. Mogłaby być ona trochę cieplejsza.

Mimo tego drobiazgu, uważam że ekran nowego A5 to jedna z największych zalet tego modelu. Wracając jednak do grania, jest ono przyjemne, gdyż oprócz wysokiej wydajności, smartfon utrzymuje niską temperaturę i, jak opisywałem wyżej, świetnie leży w dłoniach.

Fotografowanie za dnia

Oba aparaty mają po 16 Mpix. Na papierze wygląda to więc całkiem obiecująco. Niestety, jakość zdjęć nie jest równa. O ile zdjęcia w dobrych warunkach oświetleniowych zazwyczaj rzeczywiście wychodzą nieźle, o tyle po zmroku jest gorzej, niż można by się spodziewać, patrząc na cenę urządzenia.

Zdjęcia zrobione w dzień

Zdjęcia dzienne są szczegółowe, a kolory wydają się dosyć realistyczne. Autofokus działa sprawnie, a balans bieli ustawiany jest właściwie. Brakuje jedynie optycznej stabilizacji obrazu. Zdarza się, że nawet fotki cyknięte za dnia wychodzą lekko poruszone. Mimo wszystko, aparat Galaxy A5 (2017) spełnia w dobrych warunkach swoje zadanie bardzo dobrze.

W słabym oświetleniu jest… słabo

Po zmroku jest zupełnie inaczej. Na początku w oczy rzuca się zły balans bieli. Wszystkie fotki są zdecydowanie zbyt ciepłe i mają pomarańczowy odcień. Po zmroku znika ogromna liczba szczegółów.

Ok, w poniższym porównaniu porównujemy sprzęt z różnych półek cenowych, ale mimo wszystko idealnie obrazuje ono pewne niedociągnięcia w telefonie Samsunga.

Na górze iPhone 6s

iPhone 6s z 2015 roku przechwycił dużo więcej szczegółów, mimo że jego matryca ma znacznie niższą rozdzielczość (12 vs 16 Mpix) oraz niższą jasność (f/2,2 vs f/1,9). Dodatkowo, zdjęcie zrobione sprzętem Apple'a ma dużo naturalniejsze kolory niż pomarańczowy obrazek Samsunga.

Zdjęcia zrobione w nocy

Zdjęcia, które zamieściłem w galerii to starannie wybrane fotki. Większość surówki była oczywiście poruszona i lekko rozmazana. Ciekawe dlaczego Samsung postanowił zrezygnować z optycznego systemu stabilizacji. Ubiegłoroczny A5 (2016) go miał.

Zmarnowane możliwości fotograficzne

Jakość zdjęć jaka jest, każdy widzi. Jeśli chodzi o fotograficzne oprogramowanie, to to jest raczej skromne. Mamy tryb HDR, panoramiczny, nocny (słaby), jedzeniowy, hyperlapse i profesjonalny. Ten ostatni z profesjonalizmem ma bardzo mało wspólnego, gdyż pozwala on na ręczną kontrolę jedynie ekspozycji, czułości ISO i balansu bieli. O czasie naświetlania, otwarciu przysłony czy manualnej ostrości możecie natomiast zapomnieć.

Niezbyt imponujące są też możliwości nagrywania wideo. Maksymalna rozdzielczość wynosi tu bowiem jedynie 1920 x 1080 pikseli. Z drugiej jednak strony, 4K nie jest jeszcze standardem w tej kategorii cenowej (patrz: Honor 8). Jeśli chodzi jednak o samą jakość nagrań, to ta jest bardzo dobra. A dźwięk rejestrowany przez mikrofon — świetny.

Trzeba również przyznać, że apka aparatu jest intuicyjna i przejrzysta. Gdy muśniemy palcem w prawo, otworzymy panel wyboru wymienionych wyżej trybów. Gdy natomiast muśniemy w lewo, pokażą nam się dostępne filtry.

Killer featurem jest tutaj jednak pływający spust migawki. Możemy go ustawić w dowolnym miejscu ekranu i dzięki temu wygodniej robić zdjęcia, niezależnie od tego w jakiej orientacji trzymamy telefon. Każdy producent powinien mieć taką opcję!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Co zostało z Predatora po strzale z AK-47 PQI i-Power 7800, czyli spora bateria zawsze pod ręką HTC EVO 3D – test cz. 2 [oprogramowanie] Alcatel One Touch 991D Dual SIM - test Sony Xperia P - mały nie znaczy słaby [test] HTC Desire S - "Pragnienie" tym razem nie ma szans [pierwsze wrażenia] LG Swift L5 - lepiej dołożyć do L7 [krótki test] Doogee MIX - minitest niedrogiego "bezramkowca" Cellna recenzja: Red Bull X-Fighters 2008 Samsung Galaxy A80 robi dobre pierwsze wrażenie, ale zostawia z kilkoma pytaniami bez odpowiedzi Samsung DUOZ B7722 – pierwsze wrażenia HTC Desire Eye - test fotograficzny

Popularne w tym tygodniu:

Redmi Note 9 Pro: pierwsze wrażenia. Czuć potencjał vivo NEX 3S 5G to telefon tak piękny, że nie mieści się w... ręce [TEST] Taniej, ale i bardziej nijako. Test OPPO Reno 3