Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja

Ten artykuł ma 3 strony:

Jakość rozmów i multimedia; czytnik linii papilarnych; oprogramowanie

Jakość rozmów i dźwięku

Honor 8 nie obsługuje technologii HD Voice, która polepsza jakość dźwięku podczas rozmowy. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mam pod tym względem żadnych zastrzeżeń. Rozmówcę słyszałem wyraźnie i naturalnie.

Moi rozmówcy również nie mieli zastrzeżeń co do tego, jak mnie słyszą. Gorzej jest natomiast z głośniczkiem multimedialnym. Jest tylko jeden, łatwo go zasłonić, a jego jakość jest co najwyżej średnia. Pod tym względem flagowce Apple’a czy Samsunga a Honor 8, to niebo a ziemia.

Dziwnie sytuacja wygląda ze złączem słuchawkowym. Jest ono w fajnym miejscu, ale raz zawiodło. Smartfon nie wykrywał włożonych słuchawek, a muzyka dalej grała z głośniczka. Wystąpiło to co prawda podczas deszczu, więc winna mogła być wilgoć, ale fakt faktem — nigdy wcześniej nie miałem takiej sytuacji. Po powrocie do domu wszystko wróciło oczywiście do normy.

Wielofunkcyjny czytnik linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych znajduje na pleckach. Działa on błyskawicznie i wykrywa odcisk palca w praktycznie każdej sytuacji. Skaner Honora 8 to najwyższa możliwa półka z tą jedną wadą, że aby odblokować smartfona, należy wziąć go do ręki. Lepszym miejscem dla skanera byłby przód telefonu.

Odciskiem palca można oczywiście zablokować wirtualny sejf i niektóre aplikacje. Ważniejsze jest jednak to, że oprócz zabezpieczenia smartfona, element ten pełni w urządzeniu jeszcze dwie inne funkcje. Można go chociażby wykorzystać jako dotykowy gładzik. Muskając palcem z góry na dół, opuścimy belkę powiadomień. W galerii natomiast, można przeglądać kolejne zdjęcia muskając palcem na boki. Działa to bardzo fajnie.

Trzecia funkcja smart-skanera wynika z tego, że jest on klikalny. Można przypisać do niego trzy akcje, które wywołane będą poprzez pojedyncze, podwójne wciśnięcie przycisku lub jego przytrzymanie. Może to być zarówno otwarcie wybranej aplikacji, jak i kilka prostych czynności takich jak na przykład zrobienie selfie.

Oprogramowanie bardzo mi się podoba

Sekcja o oprogramowaniu to według mnie najbardziej subiektywna część recenzji. Tak jak iOS i Android mają swoich wielbicieli i hejterów, tak też różne nakładki systemowe jednym podpasują bardziej, a innym zupełnie. Mnie nakładka EMUI podoba się bardzo, głównie dlatego, że pod kilkoma względami przypomina system iOS, z którego korzystam na co dzień.

Zobacz również: Lumia 735 vs 830

Jak już wspominałem, nakładka nie obciąża zbytnio podzespołów smartfona, jest lekka i działa szybko. Tak jak w iOS, nie znajdziemy tutaj osobnego appdrawera, więc aplikacje możemy co najwyżej umieszczać w osobnych folderach.

iPhone’owe są również liczne efekty blur i “wielowarstwowość” systemu. W wielu miejscach nakładki pod treścią zobaczymy więc mocno rozmazany ekran główny i prześwitujące ikonki. Gdy muśniemy palcem w dół, wysuniemy panel wyszukiwania, wyglądający bardzo podobnie… Dobra, to nie ma sensu. Przejdźmy może jednak do unikalnych funkcji jakie oferuje nakładka Huaweia.

Ciekawsze funkcje dostępne w nakładce EMUI 4.1:

  • możliwość tworzenia dodatkowych kont dla innych użytkowników
  • modyfikacja układu i ilości przycisków na pasku nawigacyjnym
  • przycisk wiszący pozwalający na wygodniejszy dostęp do przycisków funkcyjnych
  • obsługa gestami ruchowymi (np. przyłożenie do ucha odbiera połączenie, a odwrócenie smartfona ekranem do dołu je odrzuca)
  • obsługa knykciami (ekran wykrywa czy dotykamy go opuszką palca czy jego zgięciem. Rysując knykciem odpowiednią literę, również na zablokowanym ekranie, uruchomi wskazaną wcześniej aplikację) smartfon może pełnić rolę uniwersalnego pilota, wykorzystując diodę podczerwoną
  • możliwość dostosowania temperatury barwowej wyświetlacza
  • uproszczony styl ekranu
  • tryb obsługi jedną ręką

Nakładka EMUI podoba mi się również wizualnie (na uwagę zasługują nawet takie szczegóły jak aplikacja zegara). Fani personalizacji mogą być jednak trochę zawiedzeni, gdyż domyślnie dostajemy dosyć mało opcji pozwalających na dostosowanie wyglądu systemu.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Meizu m2 note - test i recenzja Huawei Ascend P2 w naszych rękach [wideo] Xiaomi Mi A2 Lite - pierwsze wrażenia Sony Xperia SP w naszych rękach [wideo] LG Swift G - bogatszy brat Nexusa 4 [test] Nokia 5800 XpressMusic - test użytkownika Nokia 301 - niesmartfony również mają zalety, ale są one głęboko ukryte LG Nexus 4 zrecenzowany Sony Ericsson Xperia arc - moje pierwsze wrażenia Samsung Ch@t 350 - pierwsze wrażenia Sony Xperia Z Ultra - gigant, w którym można się zakochać [test] Gry i aplikacje na Androida - Appshaker #67 - Type:Rider, Punch Quest, Readmill i inne