Oto prawdopodobna przyczyna samozapłonów Note’a 7. Pozostaje jedno pytanie…

Wszyscy znamy smutną historię modelu Galaxy Note7. Nie do końca jasne były jednak przyczyny licznych eksplozji. Teraz coś już wiemy, ale nadal nie wszystko.

Samsung Galaxy Note 7 wybuchał nie tylko podczas ładowania. Ba! Smartfon nie musiał być nawet włączony. Co więc było przyczyną ponad 100 odnotowanych samozapłonów…?

Odpowiedź jest prosta - zbyt ciasna obudowa smartfona. Zastosowane przez Samsunga ogniwo ledwo mieściło się w urządzeniu, co wywoływało niebezpieczne reakcje chemiczne. Zacznijmy jednak od początku.

Każdy akumulator ma dwa rodzaje elektrod — dodatnie katody i ujemne anody. Podczas ładowania i rozładowywania przemieszczają się między nimi jony litu. Ważne jest to, że dwa różne typy elektrod muszą być rozdzielone tzw. separatorem. Ciasna obudowa smartfona wymusiła zmniejszenie odległości między komórkami baterii, a w rezultacie niepożądane reakcje, których bezpośrednią przyczyną było stykanie się niektórych katod i anod ze sobą.

Porównanie baterii wyprodukowanych przez Samsung SDI (po lewej) i Amperex Technology Ltd (po prawej)

To z kolei wywoływało mikrozwarcia zwiększające temperaturę całego ogniwa i powodujące niestabilność całego układu energetycznego. Winna była więc zbyt cienka obudowa lub — jak kto woli — zbyt duża bateria.

Niektórzy za problemy ze zwarciami na obrzeżach ogniwa, obwiniają inny sposób zagięcia panelu Note’a 7. Jak widzicie na poniższej grafice, wszystkie dotychczasowe konstrukcje Samsunga miały znacznie łagodniejsze skosy. Note 7 nie dość, że ma ostrzejsze zagięcie, to jest także całkowicie symetryczny. To obustronne zagięcie obudowy również nie sprzyjało zamocowanemu w niej akumulatorowi.

To właśnie elektrody znajdujące się bezpośrednio przy zgięciu obudowy mogły zetknąć się ze sobą i zapoczątkować niebezpieczną reakcję. Zetknięcie to mogło być wywołane zewnętrznymi naprężeniami bryły telefonu. Zewnętrzną warstwę ogniwa mogliśmy więc uszkodzić chociażby wiążąc sznurówki ze smartfonem w kieszeni…

Zobacz również: Samsung Galaxy S8 - test

Ważne pytanie

Powyższe wyjaśnienie dotyczy wybuchów Note’ów z pierwszej partii produkcyjnej. Miały one baterię Samsung SDI, która miała wyżej opisaną wadę. Na pierwszej grafice widać jednak po prawej stronie baterię instalowaną Note’ach po wymianie. Zostało tam zostawione trochę więcej przestrzeni, a katody i anody nie stykają się ze sobą. Co więc jest przyczyną kolejnych eksplozji? Tego na razie nie wie nikt. Albo wie, tylko nie chce nam powiedzieć…

Źródło: Phone Arena

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Przewodnik po zakupach świątecznych: telefon na każdą kieszeń do 1000zł Sony Ericsson Jalou oficjalnie! Smartfon przypominający Galaxy S6 z 3 GB RAM-u za 90 dolarów LG X3 - król benchmarków z czystym Androidem? N900 marketingowym niewypałem? Samsung Alias2 ze zmiennymi klawiszami [wideo] Plus - rozpoczęło się Wiosenne Szaleństwo Samsung Gravity z klawiaturą QWERTY Z rowerem i smartfonem przez wieki Zdjęcia zakamuflowanego Huawei P8 i wyniki AnTuTu Z telewizją taniej Pakiet SMS-y za Grosze - Nowe Orange Go

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy S11+ wycieka. Raczej nie będzie najpiękniejszym członkiem serii Polski dystrybutor odmawia wydania OnePlusa 7 Pro zakupionego w Black Friday [AKTUALIZACJA: klienci jednak dostaną telefony] Samsung Galaxy S10 powoli dostaje aktualizację do Androida 10 Huawei Mate 30 Pro będzie dostępny w Polsce. To już oficjalne 100 sztuk Huawei Mate 30 w Polsce. Cena i plany na przyszłość ujawnione Xiaomi Mi 10 zapowiedziany. Na pokładzie Snapdragon 865 Jakość lustrzanki w telefonie. Sony składa odważne obietnice Ciemny motyw w całym internecie? Ukryta funkcja Chrome'a w końcu na to pozwala Samsung Galaxy S11+ jednak może być ładniejszy. Oby iPhone 12: Apple może mocno namieszać w przekątnych ekranu. Nie podoba mi się to OnePlus ofiarą włamania. Wyciekły dane klientów Google udostępnia tryb Ambient Mode. Nie każdy skorzysta z nowości