LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja]

Ten artykuł ma 3 strony:

Bateria; aparat; podsumowanie

Bateria ładuje się szybko, a rozładowuje wolno

Pora przejść do dania głównego… Do czegoś co odróżnia X powera od innych urządzeń — ogromnej baterii. O ile pojemność 4100 mAh nie robiłaby takiego wrażenia we flagowcu z potężnym procesorem i ekranem o niebotycznej rozdzielczości, o tyle w średniaku robi jak najbardziej.

Współcześnie normą jest ładowanie smartfona codziennie. Większość z nas wieczorem podłącza smartfona na noc. LG sugeruje, że nie będzie to konieczne i że ich urządzenie oferuje od 2 do 5 dni czasu pracy z dala od gniazdka. Czy to prawda? Po części.

Jasność wyświetlacza była ustawiona na tryb automatyczny. Najczęściej używanymi przeze mnie programami były aplikacje społecznościowe, takie jak Messenger, Facebook czy Snapchat. Synchronizowane w tle były także dwie skrzynki mailowe. Czasami słuchałem również muzyki z serwisu streamingowego oraz sporadycznie oglądałem filmiki na YouTube. Moje użytkowanie było więc raczej dosyć typowym scenariuszem.

Zazwyczaj ładowałem smartfona raz na 2 dni. Nie było to absolutnie naciągane. Pod koniec pierwszego dnia procentowy wskaźnik baterii wskazywał na przykład 60% naładowania, co sugerowało, że spokojnie mogę zostawić smartfona na noc bez elektrycznej smyczy. 5 dni to oczywiście przesada, ale już 3 przy mniej intensywnym użytkowaniu są bez większych problemów osiągalne.

Jeśli chodzi o czas włączonego ekranu, to wynosił on u mnie średnio około 7 godzin. Warto jednak odnotować, że włączałem wyświetlacz, co prawda na krótko, ale za to bardzo często (na przykład sprawdzenie snapa) - jest to dla akumulatora ciężki orzech do zgryzienia. Większość użytkowników powinna więc osiągnąć znacznie dłuższy screen on time.

Omówiłem już jak wygląda proces rozładowywania smartfona. Pora więc na ładowanie. W przeciwieństwie do niektórych konkurentów, propozycja LG nie ładuje się przez absurdalne 5–6 godzin, tylko niespełna 2 godziny. Tak świetny wynik jest możliwy dzięki zastosowaniu technologii szybkiego ładowania MediaTek Pump Express Plus. Szybkie ładowanie i wolne rozładowywanie? To lubię!

Zobacz również: Orange

Na koniec akapitu o baterii warto jeszcze wspomnieć o obsłudze USB OTG. Możemy więc do smartfona podłączyć większość akcesoriów USB takich jak na przykład klawiatury czy dyski zewnętrzne. X powerem możemy również potraktować jako power bank i naładować za jego pomocą w awaryjnej sytuacji inne urządzenie.

Aparat jest świetny i beznadziejny zarazem

Rozdzielczość zastosowanej matrycy to 13 Mpix, a jasność obiektywu to f/2,2. Jak widzicie na załączonych obrazkach, jakość zdjęć nie daje powodów do narzekania. Jak na tą półkę cenową, jest naprawdę bardzo dobra.

Dobre warunki oświetleniowe

Kolory są odpowiednio nasycone, a ekspozycja i balans bieli trafnie dobrane. Zakres dynamiczny też jest w porządku. Gorzej natomiast z ostrością. A właściwie procesem jej ustawiania. Jest on dosyć powolny. Autofokus czasami się gubi, a jak zacznie już działać, to robi to trochę ospale. W rezultacie, w trudniejszych warunkach oświetleniowych część fotek wyjdzie rozmazana.

Kolejną wadą, tego sprzętowo bardzo dobrego aparatu, jest oprogramowanie. Minimalizm, ascetyzm… Trochę mało tu funkcji i ustawień. Pół żartem pół serio, nawet iPhone’y mają ich więcej. Jeśli chodzi o tryby fotografowania, to znajdziemy tutaj tylko dwa — automatyczny i panoramę. Brakuje nawet zwykłego HDR, o trybie manualnym nie wspominając.

Po zmroku nie ma niespodzianek. Gdyby nie marny system ustawiania ostrości, zdjęcia robione w ciemności byłyby całkiem znośne. W galerii zamieściłem kilka (ostrych) przykładów.

Słabe warunki oświetleniowe

Jeśli natomiast mowa o nagrywaniu filmów, to te są w porządku. Brakuje tylko rozdzielczości 4K i jakiegoś systemu stabilizacji obrazu (nawet cyfrowego). Słitfocie wykonamy z kolei 5-megapikselową kamerką, która sprawuje się w porządku.

Podsumowując — LG X power to długodystansowiec nie idący na kompromisy!

Jestem pozytywnie zaskoczony nową propozycją koreańskiego producenta. Nie trudno zrobić smartfona z dużą baterią, wyglądającego przy tym jak cegła. X power jest natomiast cienki i lekki. Dodatkowe miliamperogodziny zupełnie nie wpłynęły na ergonomię urządzenia. I za to należą się LG szczere gratulacje!

LG X power wytrzymuje z dala od gniazdka 2–3 dni, a proces ładowania zajmuje około 2 godziny. Wygląda więc na to, że słowo “power” w nazwie tego modelu, jest jak najbardziej uzasadnione.

Poza dużą baterią, LG X power oferuje dobry aparat z marnym oprogramowaniem i autofokusem, niezły ekran (lecz o zbyt niskiej jasności maksymalnej), dobrą jakość wykonania, świetne oprogramowanie i przyzwoitą wydajność.

Myślę, że najlepszym podsumowaniem tej recenzji będzie stwierdzenie, że LG X power jest dobrym kandydatem do rankingu najlepszych smartfonów do 1000 złotych. Dla ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na ładowanie telefonu co kilka godzin, jest to prawdopodobnie najlepsza propozycja na rynku.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Czas pracy na baterii
  • Szybkie ładowanie baterii
  • Świetna ergonomia
  • Dopracowane oprogramowanie
  • Płynne działanie
  • Jakość zdjęć
  • Cena

Minusy:

  • Mało ciekawy wygląd
  • Niska jasność maksymalna ekranu
  • Ospały autofocus
  • Przesadnie minimalistyczna aplikacja aparatu

Obserwuj autora na Facebooku!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

LG Spirit 4G LTE to średniak za 600 zł godny uwagi [test i recenzja] Sony Xperia Z Ultra może okazać się za wielka [pierwsze wrażenia] Składany Huawei Mate Xs to piękna wizja, na którą technologia nie jest jeszcze gotowa [OPINIA] Cellna recenzja: Nokia N97 Cellna recenzja: Buzz! The mobile quiz Cellna recenzja: MOTOROLA RAZR2 V8 Nokia Ace z 4G i Windows Phone 7 będzie hitem! Co jeszcze pokażą Finowie? Samsung Galaxy S, HTC Desire i Sony Ericsson Xperia X10 - porównanie wydajności [wideo] Colorovo CityTab Vision 7i: można zrobić dobry i tani tablet Smartfon Prestigio z Atomem Intela debiutuje w Polsce [pierwsze wrażenia] Nokia Lumia 620 to naprawdę udany smartfon! [pierwsze wrażenia] Lypertek BEVI: czyste brzmienie i świetny komfort za mniej niż 200 zł [TEST]

Popularne w tym tygodniu:

Nawet Apple mógłby się uczyć od Xiaomi. Mi 11: wrażenia po kilku dniach i zdjęcia z aparatu