Nowości Apple’a, o których Tim Cook nie wspomniał podczas konferencji

Nowe iPhone’y, druga generacja zegarków Apple Watch i słuchawki AirPods to nie wszystkie aktualizacje i zmiany, które Apple wprowadził 7 września. Producent zaktualizował po cichu ceny i wersje iPadów oraz wycofał ze sprzedaży część zegarków Apple Watch.

Pan Cook w końcu łaskawie zastąpił wersję 16 GB, wariantem 32 GB. Środkowe modele iPhone’ów mają teraz 128 GB, a najdroższe — 256 GB (swoją drogą, ta ostatnia wydaje mi się absurdem w czasach dysków w chmurze).

Co ciekawe, zmianie uległy także wersje ubiegłorocznego iPhone’a 6s. Teraz dostępny jest on w dwóch pojemnościach - 32 i 128 GB. Apple zapomniał jednak na prezentacji wspomnieć, że podobne zmiany dotyczą również iPadów.

Nowy cennik iPadów

Nowe modele (iPad Pro w obu rozmiarach) były już w dniu premiery dostępne w wersjach 32/128/256 GB. Apple postanowił obniżyć ceny środkowej i najdroższej wersji odpowiednio o 50 i 100 dolarów. Na rynku polskim dostaniemy więc teraz mniejszego iPada Pro za 3500 zł (128 GB) lub za 4000 (256 GB). Wszystkie nowe ceny znajdziecie na oficjalnej stronie Apple’a.

Stare ceny
Nowe ceny

Co jednak z modelami starszymi - iPadem Air 2 i serią iPad Mini? Do tej pory były one dostępne w wariantach 16/64/128 GB. Teraz w cenie szesnastki dostaniemy model z 32 GB pamięci na dane, a w cenie 64 — 128 GB. Wariant 64 i 256 GB nie będzie dostępny.

Apple Watch Edition okazał się niewypałem?

Jabłkowy gigant po cichu usunął ze swojej oferty najdroższą serię swoich zegarków - Watch Edition. Ceny tych modeli potrafiły dochodzić do nawet 80 tysięcy złotych. Były to urządzenia wykonane z różnych stopów złota i aspirowały do konkurowania z zegarkowymi klasykami pokroju Rolex.

Coś jednak najwidoczniej poszło nie tak, gdyż Apple postanowił całkowicie wycofać linię Edition ze sprzedaży. Nie znajdziemy po niej ani śladu na oficjalnej stronie producenta. Warto zauważyć, że zastąpiła ją niejako seria Watcha wykończonego w ceramice. Modele te są jednak i tak ponad 10-krotnie tańsze od przedstawicieli Watch Edition.

Zobacz również: Internet rzeczy czy rzeczy internetu?

Cóż, osobiście, gdybym wygrał w Lotka i chciał sobie kupić zegarek za kilkadziesiąt tysięcy złotych, pozostałbym przy klasyce. Płacenie 80 tysięcy złotych za złotko ze świecącym ekranikiem i działające na baterii kilkanaście godzin, jest dla mnie totalną pomyłką. I chyba nie jestem osamotniony w takim podejściu, skoro Apple zrezygnował ze swojej “genialnej” oferty…

A tak swoją drogą, bardzo chętnie zobaczyłbym analogowy smart zegarek giganta z Cupertino. Taki Withings Steel HR, tylko że dopracowany do perfekcji… i z jabłuszkiem na obudowie ;)

Źródło: Apple

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Apple:

Znakomite wieści od Gameloftu! iPhone 4S miesiąc po premierze [test] Komisja Europejska wycofa iPhone z rynku? LG nie nadąża z produkcją wyświetlaczy dla iPada JejGadżety: Szukasz pomysłu na obiad? Aplikacja na iPhone'a przychodzi z pomocą Niezwykły futerał dla fanów Star Wars i Steve'a Jobsa Rewelacyjny Hitman GO już w App Store. Nie jest tanio! Do czego mogą służyć pudełka po MacBookach? Bezprzewodowe głośniki do iPoda PianoBall - muzyczna aplikacja polskiego developera dla dzieci [giveaway] Aktualizacja VLC dla Mac OS X Mac Pro i Xserve nieco odświeżone