Przesiadłem się z Androida na iPhone’a. Czy było warto? Przemyślenia po kilku miesiącach

Od około 9 miesięcy jestem użytkownikiem iPhone’a 6s. Wcześniej korzystałem głównie ze smartfonów z Androidem. Dzisiaj napiszę o tym, czego mi brakuje oraz postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy "myślenie inaczej" jest opłacalne.

Lubię iOS. Jeśli po tym “wyznaniu” nadal tu jesteś, to znaczy, że poniższy artykuł może cię zainteresować.

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. czego brakuje mi w iOS
  2. czego brakuje mi gdy wracam na chwilę do Androida
  3. czy zostanę z iOS na dłużej i dlaczego

4 rzeczy, których brakuje mi w iOS

Transfer plików

iPhone dla komputera jest aparatem. Po podłączeniu go kabelkiem Lightning do złącza USB w komputerze, możemy jedynie zgrywać zdjęcia. Inne dane są ukryte i niedostępne z poziomu PC. To, co użytkownicy Androida mogą robić poprzez USB lub nawet przekładając kartę pamięci, tutaj trzeba robić okrężnie — przez iTunes. Nie, dzięki.

Siri po polsku

Można by się spierać, które rozwiązanie jest lepsze - Google Now czy Siri. Jeśli jednak zawęzimy to pytanie do naszego kraju, to odpowiedź jest oczywista — asystent głosowy Google’a.

Siri jest bardzo istotnym elementem ekosystemu Apple’a. Śmiem nawet twierdzić, że znacznie ważniejszym niż Now w przypadku Androida. Jest mocniej zintegrowana z systemem, a samo urządzenie traci bez niej bardzo dużo funkcji. Dlatego też brak obsługi języka polskiego uważam za ogromną wadę.

Według mnie iPhone’y powinny być o ⅓ tańsze w naszym kraju. I nie — nie ze względu naszych zarobków, tylko dlatego, że w Polsce dostajemy produkt upośledzony i mniej funkcjonalny niż użytkownicy z krajów, w których Siri jest obsługiwane. Dlaczego więc mamy płacić tyle samo co oni?

Multitasking

Nie potrzebuję obsługi wielu aplikacji na podzielonym ekranie — również dlatego, że ekran 6s nie należy do dużych i byłoby to niezbyt wygodne. Miło by jednak było, gdyby w iOS nie brakowało takich drobiazgów jak na przykład dymki Messengera. Niby błahostka, a jednak jej brak znacznie obniża wygodę użytkowania.

"Prawdziwe" NFC

Mój iPhone ma moduł NFC. Warto wiedzieć! Niestety w Polsce nie wykorzystam go w żaden sposób. Nie prześlę danych do innego telefonu, nie skorzystam z tagów NFC, ani nawet nie zapłacę zbliżeniowo. Mógłbym to zrobić za pomocą Apple Pay… gdybym był na przykład Amerykaninem. Pozostaje mi obejść się smakiem i z zazdrością patrzyć na androidową konkurencję wyposażoną w działające anteny NFC.

Gdy wracam do Androida, również nie jest różowo

3D Touch

Korzystam z 3D Touch tylko w niektórych sytuacjach. To jednak nie zmienia faktu, że brakuje mi tej technologii po przesiadce na inne telefony. Wierzcie lub nie, ale za każdym razem, gdy dostaję jakiegoś smartfona na testy, próbuję docisnąć ikonkę telefonu, aby od razu zadzwonić do osoby z listy ulubionych kontaktów…

Zobacz również: Appshaker 2 #4 - gry i aplikacje na Androida

To dobrze świadczy o trójwymiarowym dotyku. Tak się do niego przyzwyczaiłem, że na początku korzystanie z urządzeń ze zwykłym wyświetlaczem, wydaje mi się uboższe i niepełne.

Aplikacje

A raczej ich brak. Chodzi mi o to, że na iOS wszystko czego potrzebuję, mam już preinstalowane. Co więcej, aplikacje systemowe są tak dobre, że nie mam potrzeby stosować ich zamienników.

Gdy przesiadłem się na iPhone’a, od razu porzuciłem Google Keep na rzecz systemowych “Przypomnień” i “Notatek”. Również “Mail” jest jedynym słusznym wyborem — obsługuje 3D Touch, jest bardzo intuicyjny i naprawdę wygodny. Przekonałem się nawet do systemowych map. Co prawda, mam zainstalowane również te Google’a, ale z rozwiązania Apple korzystam częściej. Dlaczego? Bo w codziennym użytkowaniu nie różnią się już praktycznie niczym. Po co mam więc rezygnować z domyślnej apki?

Zmierzam do tego, że gdy wrócę na moment do Androida, czuję się bardzo nieswojo. W przeciwieństwie do iOS, nie wszystkie domyślne aplikacje Androida mi odpowiadają, więc zaczynam szukać zamienników. Na iPhonie nie muszę marnować na to czasu. Pełny pakiet mam po wyjęciu z pudełka i nie mogę się nadziwić, jak niektórzy użytkownicy iOS odrzucają z góry wszystkie apki Apple’a i korzystają na iPhone’ach tylko z rozwiązań Google’a albo innych producentów.

Werdykt

Tak jak napisałem na początku — lubię iOS. Ma swoje wady, ale ogólna filozofia systemu przemawia do mnie bardziej. Wolę prostotę od otwartości. Dla większości osób jest to pewnie dziwne i niezrozumiałe. Ja jednak jestem w stanie poświęcić możliwości dla większej intuicyjności. Kwestia gustu. Może jestem owieczką, ale na razie nie zamierzam wracać do Androida ;)

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Komórki uszkadzają pamięć szczurom Prowadzisz konferencję albo program na YouTubie? Błagam, nie czytaj ze smartfona! HP wróci na rynek smartfonów z Androidem o nietypowym ekranie? Nowy flagowiec HTC na pierwszych zdjęciach? Smartfonstein, czyli składamy smartfona idealnego "Najlepsze specyfikacje w najniższej cenie" to nie nasze motto - mówi nam szef strategii OnePlusa Sony Ericsson Xperia PLAY to nie Sony PSP... Po 6 latach zmieniłem operatora. Wybrałem mniej opłacalną ofertę i niczego nie żałuję Kaspersky ochroni komórki Wielka fala przecieków zakończyła się niespodzianką. Lubię to Mobilny internet - poradnik dla początkujących Kolor jako wabik na klientów, czyli kolorystyczne sztuczki producentów smartfonów

Popularne w tym tygodniu:

Ależ manipulacja. Tak, według Apple'a, wygląda typowy smartfon z Androidem 50 000 znaków na jednej klawiaturze. Jak Chińczycy piszą SMS-y? Uwielbiam Face ID, chociaż nie jest to rozwiązanie idealne Jeśli chodzi o akcesoria do smartfonów, Polacy nadal uwielbiają taniochę Trwało to 6 lat, ale Apple Watch chyba wreszcie doczeka się godnej konkurencji