Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja

Ten artykuł ma 3 strony:

Wyświetlacz; aparat; dźwięk

Wyświetlacze są dobre, ale mają też wady

Ekran Idola 4S jest wykonany w technologii AMOLED. Ma więc świetnie odwzorowane i mocno nasycone kolory oraz idealną czerń i nieskończony kontrast. Subiektywnie oceniam go bardzo wysoko, ale mimo wszystko, widzę wyraźną różnicę między ekranami flagowych Samsungów, a AMOLEDAMI konkurencji.

Ekran 4S ma dwie wady, które go co prawda nie dyskwalifikują, ale są na tyle widoczne, że zmniejszają satysfakcję z jego użytkowania. Po pierwsze, biel. Nie jest biała. Druga wada jest zaskakująco łatwa do dostrzeżenia. Mowa tu o kątach widoczności. Jak na urządzenie tej klasy, są one tragiczne.

Wada ta rzuca się w oczy najbardziej w przypadku barw zbliżonych do bieli. Gdy odchylimy smartfona na przykład w lewo i będziemy go powoli przechylali w prawą stronę, będziemy świadkami tego, jak biel staje się na początku różowa, a potem zielona…

Wyświetlacz znacznie tańszego Idola 4 nie ma żadnej z wyżej wymienionych wad. Kąty widzenia są świetne, a biel — w miarę biała. Niestety czerń również jest czarna tylko w miarę, a kontrastowi daleko do poziomu AMOLEDÓW. Mimo wszystko, panel Idola 4, to porządny IPS, którego jakość jest w pełni adekwatna do ceny.

Aparaty zasługują na pochwałę

Zanim przejdziemy do czysto fotograficznych aspektów, wróćmy jeszcze do designu. Niestety, obiektyw droższego modelu wystaje ponad taflę szkła (całkiem sporo), co wygląda dosyć słabo. U Idola 4 cały moduł aparatu zmieścił się pod szkłem. Dziwi mnie to, że zwiększenie rozdzielczości matrycy o 3 Mpix pociągnęło za sobą zwiększenie grubości o prawie 2 mm.

Poniżej zamieszczam zdjęcie tego samego obiektu wykonane oboma smartfonami w różnych warunkach oświetleniowych. Od razu rzuca się w oczy zupełnie inaczej pracująca automatyka aparatu. Balans bieli jest w przypadku obu modeli zupełnie inny. Kolory generowane przez Idola 4S są cieplejsze i trochę głębsze. Fotki z Idola 4 są natomiast chłodniejsze i odrobinę bardziej spłaszczone.

W nocy działanie aparatu różni się jeszcze bardziej. Idol 4 posiadający matrycę o rozdzielczości 13 Mpix, znacznie bardziej podbija jasność. W rezultacie, zdjęcia zrobione za jego pomocą, są jaśniejsze niż fotki cyknięte 16 Mpix Idolem 4S. Oczywiście, jest to osiągane kosztem znacznie większej ilości cyfrowego szumu i ziarnistości obrazu. Idolowi 4 zdarza się nawet czasami całkowicie prześwietlić nocne źródła światła. Wygląda to sztucznie i mniej przekonująco niż efekty pracy z modelem 4S.

Zobacz również: Wirtualna rzeczywistość - od XIX-wiecznych dzieł sztuki, aż po smartfony

Co więcej, Idol 4 ma problemy z autofocusem. W ciągu dnia, wyostrza on znacznie wolniej niż Idol 4S (ale nie ma tragedii). Natomiast po zmroku gubi się całkowicie. Zdarzało się, że musiałem czekać nawet 10 sekund zanim smartfon łaskawie zacznie szukać właściwej ostrości. Miałem wrażenie, że autofocus łapał po prostu potężnego laga i nawet nie próbował wyostrzać. Z drugiej strony, jak już zacznie szukać, to robi to w miarę efektywnie.

Fani mobilnej fotografii będą zadowoleni…

Jakość zdjęć jest całkiem dobra jak na tą półkę cenową. Stwierdzenie to pasuje zarówno do modelu kosztującego 1249 zł, jak i do flagowego 4S. Czwórka nagrywa filmy w rozdzielczości FullHD, a 4S — w 4K.

W obu przypadkach przy obiektywie znajdziemy podwójną diodę doświetlającą. Co ciekawe, znajduje się ona również z przodu, przy kamerce do selfie. A właśnie… Ta sprawuje się całkiem nieźle. W obu smartfonach jest identyczna. Ma rozdzielczość 8 Mpix i generuje przyjemne obrazki.

Aplikacja aparatu jest natomiast bardzo podobna do tej znanej z iOS. Znajdziemy w niej jednak kilka rzeczy, o których się użytkownikom Apple’a nie śniło. Mam tutaj na myśli na przykład tryb ręczny, który pozwala na samodzielną regulację wszystkich parametrów fotografowania.

Ciekawie prezentuje się także tryb Fyuse, który pozwala na robienie interaktywnych zdjęć. Działa to odrobinę podobnie do opisywanej przeze mnie ostatnio aplikacji społecznościowej Polaroid Swing.

…a audiofile — zachwyceni!

Zarówno Idol 4, jak i Idol 4S mają po dwa głośniki grające w systemie stereo. Każdy z nich oferuje moc 3,6 watów, co imponuje nie tylko na papierze. Gdy głośność dźwięku ustawimy na maksa (wzmacniając go przyciskiem Boom Key), to korzystając ze smartfona w domu, można mocno wkurzyć współlokatorów. Grając w gry wyścigowe w cichym pokoju, nie potrafiłem wytrzymać z maksymalną głośnością dłużej niż kilka minut. To o czymś świadczy.

Najważniejsze jest jednak to, że głośniki nie trzeszczą. Grają cały czas tak, jakby miały jeszcze zapas mocy. Na uwagę zasługuje także to, że smartfon wykrywa w jakiej jest orientacji i dostosowuje dźwięk tak, aby zawsze to, co ma być z prawej strony (na przykład w filmie), rzeczywiście było słychać z prawego głośniczka.

Alcatel promuje również to, że perforację głośników znajdziemy zarówno z przodu, jak i z tyłu urządzenia. Dzięki temu, nawet gdy położymy grające urządzenie ekranem do dołu, jakość dźwięku ma pozostać idealna. Sprawdziłem — nie działa. Zasłoniłem palcami dwa przednie wyloty, a potem dwa tylne. W pierwszym przypadku wszystko drastycznie się wytłumiło, a w drugim — nic się nie zmieniło…

Działa natomiast odwrócone rozmawianie. Możemy prowadzić rozmowę trzymając telefon do góry nogami. Jest to możliwe dzięki obecności mikrofonu zarówno przy dolnym, jak i górnym głośniku.

Jakość dźwięku na wyjściu słuchawkowym również zasługuje na pochwałę, ale to wbudowane głośniki kradną tutaj całe show. Grają one głośno, bogato i przestrzennie. Dawno nie miałem styczności z żadnym sprzętem od HTC, ale mam wrażenie, że system audio Alcatela bije głośniki HTC na głowę.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Otterbox Defender - test mocnego etui dla iPada Android Jelly Bean [test] Cellna recenzja: NOKIA E71 Nokia E6, aż trudno nie piać z zachwytu! [pierwsze wrażenia] Sony Ericsson Xperia arc czy Nokia N8 - zdjęcia One Touch 991D - dual-SIM Alcatela po raz drugi [test] Nokia Lumia 920 - prawdziwy majstersztyk i nadzieja dla WP8 [test] HTC Desire Z – pierwsze wrażenia OPPO Reno2: wrażenia po tygodniu i zdjęcia z aparatu. Takiego smartfonu w ofercie brakowało Jak działa mechanizm rozsuwania w HTC Desire Z? Moto 360 - test i recenzja inteligentnego zegarka Motoroli Jabra Halo2 - recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Nawet Apple mógłby się uczyć od Xiaomi. Mi 11: wrażenia po kilku dniach i zdjęcia z aparatu