Emotikony językiem XXI wieku. Używając ich gwarantujesz sobie lepsze życie

Emotikony to symbol XXI wieku. Używa ich prawie każdy, a nastolatkowie nie mogą się bez nich obejść. Zastępujemy nimi coraz więcej słów, a czasami nawet zdań. W końcu obrazek wyraża więcej niż 1000 słów…

i.ytimg

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. skąd się wzięły emotikony
  2. jak stosowanie emotikonów odbiera nasz mózg
  3. dlaczego warto stosować emotikony
  4. w jaki sposób emotikony wykorzystywane są w marketingu

Emotikony cieszą się w ostatnim czasie bardzo dużym zainteresowaniem naukowców i badaczy zajmujących się naukami o ludzkim mózgu i umyśle człowieka. Zanim przyjrzymy się najciekawszym zagadnieniom z tego obszaru, warto sobie przypomnieć początki ery emotikonów.

Niech “:-)” oznacza żart

Większość osób nie pamięta, kiedy zaczęła stosować emotikony. Zupełnie inaczej sprawa wygląda z informatykiem Scottem Fahlmanem, który swój pierwszy raz pamięta doskonale. Co więcej, pamięta go cały świat. Była to bowiem pierwsza emotka w historii ludzkości.

Tradycyjny “uśmieszek” Scott wysłał w mailu do swojego współpracownika w 1982 roku. Nie była to jednak zbyt spontaniczna wiadomość, gdyż emotce towarzyszyła instrukcja. Miała ona występować w towarzystwie żartobliwej wiadomości. Poniżej możecie zobaczyć zrzut ekranu oryginalnego e-maila.

Co ciekawe, mail został odkopany całkiem niedawno. Został znaleziony po 20 latach od jego wysłania na starych taśmach z kopiami zapasowymi danych.

Jak emotikony wpływają na ludzki umysł?

Neuro-nauki (w szczególności cyberpsychologia) coraz częściej skupiają się na badaniu ludzkich umysłów w odniesieniu do naszych zachowań w social media i, uogólniając, wpływu internetu i nowych technologii na naszą psychikę.

Badacze zajmują się również emotikonami. Niech punktem wyjścia dla naszych rozważań będzie prawdziwa ludzka twarz. W mózgu każdego człowieka jest specjalny obszar, który uaktywnia się, gdy ją widzimy. Jest on bezczynny, gdy patrzymy na inne rzeczy.

Zobacz również: Internet rzeczy czy rzeczy internetu?

Od kilku lat ten specyficzny obszar uaktywnia się również w innej sytuacji. Mowa tu o patrzeniu na emotikony. Czynność ta wywołuje dokładnie identyczną reakcję mózgu!

Co ciekawe, reakcja ta występuje zarówno w przypadku emotek graficznych, jak i tekstowych. Czy to nie niezwykłe, że na “:)” nasz umysł reaguje tak samo jak na prawdziwą twarz człowieka?

Warto również wspomnieć, że obszary mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie twarzy, nie uaktywniają się w przypadku emotikon skierowanych odwrotnie — na przykład “(:”. Na koniec trzeba jeszcze dodać, że aktywność mózgu wywołana przez emotikony, to oczywiście reakcja wyuczona. Nie istniała jeszcze kilkanaście lat temu.

Używajmy dużo emotikonów…

Gdy rozmawiamy z radosnym i uśmiechniętym człowiekiem, sami mamy trochę lepszy nastrój. Pozytywni ludzie wydają się bardziej przyjaźni i godni zaufania. Tak samo to działa w cyberprzestrzeni. Gdy stosujemy dużo pozytywnych emotikonów, nasz odbiorca będzie dla nas bardziej przychylny.

Potwierdził to szereg badań, w tym przeprowadzone przez badacza Simo Tchokini z Cambridge. Jego zespół przeanalizował aż pół miliona kont na Facebooku w poszukiwaniu różnych zależności. Okazało się, że użytkownicy, którzy częściej stosują pozytywne emotikony, cieszą się w social media zdecydowanie większą popularnością, mają więcej lajków, znajomych, udostępnień i komentarzy. Uogólniając, cieszyli się oni znacznie większą sympatią swoich wirtualnych znajomych.

Inne badania wykazały, że stosując więcej emotek w prywatnej konwersacji, rozmówca odbiera nas nie tylko jako bardziej przyjaznych, ale również jako bardziej… kompetentnych.

Idąc dalej tym tropem, okaże się, że od tego, ile i jakich emotikon używamy, zależy… całe nasze życie? Tego zdania jest zespół naukowców, którzy po przeprowadzeniu szeregu badań, opublikowali pracę naukową pod tytułem “Exploring the potential effects of emoticons”.

Ma ona 470 stron, a światło dzienne ujrzała w 2008 roku. Wnioski z niej są jednoznaczne. Stosowanie emotikon ma istotny wpływ na nasze zadowolenie z życia oraz jakość interakcji ze znajomymi… :)

…nawet w formalnych rozmowach

Okazuje się, że warto używać emotek nawet w wiadomościach oficjalnych czy też służbowych. Naukowcy z Uniwersytetu w Missouri opublikowali raport z eksperymentu, w którym to jednoznacznie udowodniono.

Badani byli podzieleni na cztery grupy. Osoby z dwóch grup otrzymały luźne, prywatne maile, a z pozostałych — maile bardziej formalne. Jak się pewnie domyślacie, w obu przypadkach jedna podgrupa otrzymywała wiadomość bez żadnych dodatków, a druga dostawała identyczną wiadomość z tą jedną różnicą, że zawierała ona emotikony.

Wiadomości z emotkami wywołały, bez względu na charakter treści, bardziej pozytywne emocje. Odbiorcy deklarowali, że bardziej lubią nadawcę (nie znali go) i że mają wrażenie, że nadawca również darzy ich sympatią. Przeprowadzono całe mnóstwo podobnych badań i wszystkie potwierdziły, że emotikony warto stosować również w mailach formalnych. Mamy wtedy większą szansę na wywarcie pozytywnego wrażenia i, na przykład, na zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną.

Google emotikonami walczy o równouprawnienie…

Jakiś czas temu Google wprowadził emotikony przedstawiające różne rasy ludzi oraz różne orientacje seksualne. Wszystko po to, aby być postrzeganym przez użytkowników jako koncern tolerancyjny i walczący o równość.

Teraz przyszła pora na kolejny krok. Gigant zaproponował 13 nowych emotek przedstawiających różne profesje. Mamy inżyniera, rolnika, muzyka i kilka innych popularnych zawodów.

Bardzo ciekawy będzie sposób używania nowych emotikon. Mają one powstać poprzez łączenie dwóch już wcześniej istniejących. Jeśli będziemy chcieli wysłać emotikon przedstawiający rolnika, będziemy musieli wysłać emotkę twarzy (męska lub żeńska) “+” emotkę charakterystyczną dla danej profesji — w tym przypadku traktor.

Wszystkie 13 zawodów jest dostępnych w wersji zarówno dla płci męskiej jak i żeńskiej. Ma to pomóc w walce ze stereotypami zawodowymi i pokazywać, że kobiety również mogą być inżynierami czy mechanikami.

…a Durex o bezpieczny seks

Firma Durex od kilku miesięcy robi wszystko, aby do oficjalnej palety emotikon (regulowanych odgórnie przez Unicode Consortium) trafiła emotka przedstawiająca prezerwatywę.

Producent twierdzi, że w ten sposób zachęciłby młode osoby do otwartej rozmowy na temat bezpiecznego seksu i zwiększył pośrednio świadomość na temat chorób wenerycznych. Cóż, a mi się jednak wydaje, że tak naprawdę to chodzi tylko i wyłącznie o marketing…

Emotikony to esencja marketingu!

Emotikony to uniwersalny język XXI wieku. Fakt ten wielokrotnie wykorzystywali marketerzy z całego świata. Dobrym przykładem jest poniższa, trochę zbyt dosłowna, reklama McDonald’s:

Chevrolet oparł z kolei na emotikonach całą kampanię marketingową. Składa się na nią między innymi ten filmik…

…oraz ta wiadomość. Może ktoś z was ją rozczyta? ;)

Przykładów banerów reklamowych na których treści przekazywane są w formie zrozumiałej tylko i wyłącznie dla współczesnego internauty, jest całe mnóstwo. Oto jeden przykład:

Dlaczego producenci tak chętnie stosują emotikony? Jest wiele powodów. Najważniejszym jest jednak próba trafienia z przekazem do młodych i nowoczesnych odbiorców oraz wywołanie w nich pozytywnych emocji.

Trochę mniej oczywistym powodem jest również fakt, że pierwszą rzeczą na którą człowiek zwraca uwagę jest twarz (a dokładniej oczy). Przyciąga ona uwagę ludzi dużo bardziej niż na przykład tekst. Jak wykazałem kilka akapitów wyżej, dotyczy to również emotikonów.

Zamiast podsumowania

Nie za bardzo mam pomysł w jaki sposób zakończyć ten przydługi felieton, więc pozostawię Was z tym obrazkiem. W końcu emotikony wyrażają więcej niż tysiąc słów:

Zobacz kanał autora na YouTube! ;)

Źródło: Wikipedia (emoticon), Wikipedia (Scott Fahlman), Bufferapp (emotikony, a nauka), Hubspot (przykłady reklam), The Verge (emotki Google), Phonearena (Durex)

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

3 technologie, które miały zrewolucjonizować nasze życie, a się nie przyjęły Kupiłeś za granicą telefon niedostępny w Polsce? Sprawdzamy, czy w razie konieczności polski serwis podejmie się naprawy Google Now On Tap to chyba najlepsze, co spotkało Androida w całej historii tego systemu Oto prototypowy smartwatch, który obsłużysz ręką… dotykając drugiej ręki Smartfony a rak mózgu. Jak to w końcu jest? Smart-zombie zalewają społeczeństwo. Głupi wymysł czy realny problem? Huawei P9 - pierwsze wrażenia Quiz Komórkomanii #18: LG G5 - prawda czy fałsz Fotograficzne akcesoria do smartfonów, które rozwiązują największy problem mobilnego fotografowania Smartfony bez złącza słuchawkowego - hit czy kit? Cyferkomania i grywalizacja, czyli aplikacje, które motywują Polskie szkolnictwo jest oderwane od technologicznej rzeczywistości Kevin Systrom - twórca Instagrama [sylwetka postaci] Android N z 3D Touch? Google skopiował pomysł Apple'a i zrobił to dobrze Quiz Komórkomanii #17: HTC 10 - prawda czy fałsz HTC 10 - pierwsze wrażenia [wideo] #WaszymZdaniem: najważniejsza cecha smartfona to... Satya Nadella - sylwetka postaci Prezent dla gracza: 3 pomysły na każdą kieszeń Quiz Komórkomanii #16: Huawei P9 - prawda czy fałsz Quiz Komórkomanii #15 - mobilny Windows (plus podsumowanie quizu o Androidzie) Apple kończy 40 lat. Najważniejsze wydarzenia w bujnej historii firmy Evan Spiegel - twórca Snapchata [sylwetka postaci] Czy chciałbyś zobaczyć w sklepach więcej smartfonów z 4-calowymi ekranami? [Ankieta]

Popularne w tym tygodniu:

Huawei Mate 10 Pro - pierwsze wrażenia Dawniej standard, dziś rarytas. 5 podstawowych funkcji telefonów, które umierają na naszych oczach Apple Watch to chyba jedyne urządzenie, którego używam codziennie i którego nie mam ochoty wymieniać na nowszy model LG G6 to prawdopodobnie najbardziej opłacalny flagowiec na rynku