Smartfony a rak mózgu. Jak to w końcu jest?

Dyskusja nad tym, czy telefony komórkowe zwiększają ryzyko wystąpienia nowotworu mózgu, jest jak debata o globalnym ociepleniu. Trochę w tym prawdy, a trochę propagandy.

W ubiegłej dekadzie telefony komórkowe miał już praktycznie każdy. Doprowadziło to do zainteresowania się naukowców problemem promieniowania elektromagnetycznego generowanego przez komórki. Rzekomo miało ono wpływać na prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór mózgu.

"Telefony szkodzą zdrowiu"

Około 10 lat temu, badacze z całego świata zaczęli się interesować badaniem tej korelacji. Badania amerykańskich instytutów onkologicznych mówiły, że taka zależność istnieje. Stwierdzili oni wtedy, że rozmawianie przez telefon może mieć ścisły związek z szansą na zachorowanie na nowotwór mózgu.

Telefony miały być groźne szczególnie dla dzieci. Ich kości skroniowe są cieńsze niż u dorosłych, a przez to zapewniają mniejszą ochronę dla rozwijającego się mózgu. Doszło do tego, że naukowcy zaczęli wtedy podejrzewać, że telefony komórkowe szkodzą nie tylko rozmawiającemu, ale również osobom wokół niego.

Dyrektor Instytutu Badań nad Rakiem Uniwersytetu w Pittsburgu przestrzegał nawet swoich pracowników o nie nadużywanie komórek, a w przypadku konieczności przeprowadzenia dłuższej rozmowy — o korzystanie z zestawów głośnomówiących lub słuchawek bezprzewodowych.

Telefony jak papierosy

Niektórzy dochodzą już do takiej skrajności, że oskarżają telefony o całe zło tego świata ;). Oprócz wywoływania raka mózgu, mają one również zakłócać jego pracę, niszczyć słuch, powodować bezpłodność i całe mnóstwo innych schorzeń.

Władze San Francisco apelowały w 2009 roku o wprowadzenie specjalnych naklejek ostrzegających o szkodliwym działaniu komórek na mózg i ryzyku wystąpienia raka. Miały by one być przylepiane zarówno na opakowaniu, jak i na samym telefonie. Ich wzór miał być odgórnie wyznaczony (podobnie jak w przypadku opakowań papierosów).

Ostrzeżenie i ilość promieniowania miały by być co najmniej tej samej wielkości co cena telefonu. Inne ustalenie mówiło, że na naklejce musi się pojawić wielki napis “uwaga” napisany czerwoną czcionką. Na szczęście przeciwników takich ostrzeżeń było równie dużo, jak ich zwolenników. Stąd pomysł się nie przyjął, a naklejki nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Zobacz również: Nokia: moja miłość

Korelacja nie istnieje!

Najnowsze wyniki badań przeprowadzonych przez Simona Chapmana (opublikowane w czasopiśmie Cancer Epidemiology) wskazują na to, że nawet długotrwałe rozmowy przez telefon komórkowy nie mają żadnego wpływu na ryzyko zachorowania na raka mózgu. Dane o których mowa, zostały zebrane w Australii w latach 1982–2013. Można przyjąć, że na początku tego okresu, komórki nie posiadał praktycznie nikt. Pod koniec z kolei — ma ją praktycznie każdy (i to od wielu lat). Jeśli hipoteza o korelacji rozmawiania przez telefon i większego prawdopodobieństwa zachorowania na raka jest prawdziwa, powinniśmy ujrzeć wyraźny wzrost zachorowań z biegiem czasu (komórek było coraz więcej).

Nic takiego jednak nie zaobserwowano. Liczba zachorowań przez cały ten okres była na praktycznie identycznym poziomie, co ostatecznie pokazało, że komórki nie mają żadnego wpływu na występowania raka mózgu.

Osobiście, bardziej martwiłbym się o wpływ bezprzewodowego ładowania na zdrowie… Era prądu w powietrzu dopiero przed nami. Co prawda nikt nie powiedział, że będzie to szkodliwe dla człowieka, ale to się dopiero okaże. Przez najbliższe lata będziemy królikami doświadczalnymi…

A wracając do samych smartfonów…

Pod pewnym względem szkodzą one zdrowiu i życiu użytkowników. Ci wpatrzeni w mały ekranik mogą wpaść na przykład pod auto, albo zginąć w wypadku przez Snapchata, o czym pisałem jakiś czas temu. To jednak wina ludzkiej głupoty, a nie nowych technologii.

A na koniec nasuwa mi się na myśl mała refleksja. Dlaczego na burgerach, kebabach i innych fast foodach nie ma naklejek ostrzegającym o zwiększonym prawdopodobieństwie zachorowania na cały szereg różnych chorób…? Korelacja jest na pewno dużo silniejsza niż ta omawiana w dzisiejszym tekście…

Źródło: phonearena

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

3 technologie, które miały zrewolucjonizować nasze życie, a się nie przyjęły Kupiłeś za granicą telefon niedostępny w Polsce? Sprawdzamy, czy w razie konieczności polski serwis podejmie się naprawy Smart-zombie zalewają społeczeństwo. Głupi wymysł czy realny problem? Huawei P9 - pierwsze wrażenia Quiz Komórkomanii #18: LG G5 - prawda czy fałsz Fotograficzne akcesoria do smartfonów, które rozwiązują największy problem mobilnego fotografowania Smartfony bez złącza słuchawkowego - hit czy kit? Cyferkomania i grywalizacja, czyli aplikacje, które motywują Polskie szkolnictwo jest oderwane od technologicznej rzeczywistości Kevin Systrom - twórca Instagrama [sylwetka postaci] Android N z 3D Touch? Google skopiował pomysł Apple'a i zrobił to dobrze Quiz Komórkomanii #17: HTC 10 - prawda czy fałsz HTC 10 - pierwsze wrażenia [wideo] #WaszymZdaniem: najważniejsza cecha smartfona to... Satya Nadella - sylwetka postaci Prezent dla gracza: 3 pomysły na każdą kieszeń Quiz Komórkomanii #16: Huawei P9 - prawda czy fałsz Quiz Komórkomanii #15 - mobilny Windows (plus podsumowanie quizu o Androidzie) Apple kończy 40 lat. Najważniejsze wydarzenia w bujnej historii firmy Evan Spiegel - twórca Snapchata [sylwetka postaci] Czy chciałbyś zobaczyć w sklepach więcej smartfonów z 4-calowymi ekranami? [Ankieta] Quiz Komórkomanii #13 - mobilne procesory (+ podsumowanie quizu o Apple'u) 3D Touch po czterech miesiącach, czyli niewykorzystany potencjał Android N - jaką nazwę dostanie nowy system Google'a? [ankieta]

Popularne w tym tygodniu:

iPadOS przypomina mi korzystanie z Androida. Jeszcze nie wiem, czy to dobrze Nadchodzące flagowe smartfony z 2019 roku, na które warto czekać "Samsung powinien uśmiercić S Pena". Przecież ta dyskusja nie ma sensu iPhone 4, czyli źródło wizerunkowego kryzysu, który zażegnano po mistrzowsku [Podróż w czasie] Huawei P30 Pro cztery miesiące później. Z najlepszych funkcji w ogóle nie korzystam