3D Touch po czterech miesiącach, czyli niewykorzystany potencjał

Technologia trójwymiarowego dotyku ma szansę zrewolucjonizować sposób interakcji ze smartfonem. Ma szansę, ale nie do końca to robi. Mam wrażenie, że mimo dobrej integracji nowej technologii z iOS-em, 3D touch się marnuje.

Korzystam z iPhone’a 6a od ponad 4 miesięcy. Poza tym, że zdarza mu się wyłączyć, gdy nagrywam wideo w niskich temperaturach, jestem z niego całkiem zadowolony. Technologia 3D Touch przekonała mnie do siebie już po około tygodniu użytkowania. Napisałem wtedy o niej dosyć długi artykuł, w którym przedstawiłem jej możliwości i wrażenia z codziennego użytkowania. Dzisiaj zapraszam na wrażenia… drugie?

Zacznijmy od tego że odpalanie wewnętrznych funkcji aplikacji z menu kontekstowego, bardzo przyspiesza korzystanie z telefonu, ale nie każdy skrót jest równie przydatny. Z połowy nie skorzystacie nigdy. Nie zmienia to jednak faktu, że mechanika dociskania ikonek działa wprost perfekcyjnie.

Niestety zupełnie inaczej jest z podglądem treści przy mocniejszym dociśnięciu ekranu. Z czysto technicznego punktu widzenia działa to super. Problem jednak w tym, że Apple spieprzył to od strony software'owej. Niby wszystko jest jak należy, ale gdy zastanowimy się nad sensem tego rozwiązania, to się okaże, że jest ono tylko po to, żeby było.

Podgląd treści maila — genialne! Podgląd załącznika czy zdjęcia — również. Ale weźmy chociażby mocno promowany podgląd linku czy strony w Safari. Widzę na przykład nagłówek artykułu i jego miniaturę. Chciałbym sprawdzić, czy warto zabrać się za jego czytanie. Dociskam więc jego tytuł w nadziei, że ujrzę kilka pierwszych akapitów albo chociaż lead. A tu… tytuł i główne zdjęcie. Niby większe, ale treść identyczna co przed dociśnięciem. Jaki w tym sens? Nie mam pojęcia. Jak dla mnie, podgląd powinien generować inny, specyficzny układ treści, ale widocznie Apple uważa inaczej.

Kolejny zarzut to mała liczba współpracujących z 3D Touch apek. Okej, może źle to ująłem — apek jest mnóstwo… Implementacja technologii polega jednak na dodaniu menu kontekstowego przy ikonce, co nie jest zbyt innowacyjne. Programów, w których wykrywanie różnej siły nacisku wnosi cokolwiek nowego jest bardzo mało. Nawet Facebook dostał wsparcie dla dotyku 3D dopiero w ostatnim miesiącu.

Najbardziej zawiodłem się jednak na grach. Wydaje mi się, że to w właśnie w tej kategorii technologia mogłaby zabłysnąć i wznieść poziom rozgrywki na zupełnie nowy poziom. Tymczasem gier jest mało. W całym App Storze na ten moment jest około 100 z czego 90% to zwykły szajs, który wywalicie po pierwszym uruchomieniu. Prawdziwe gry wykorzystujące w rozgrywce 3D Touch można wyliczyć na palcach jednej ręki… Po 5 miesiącach od premiery…

Badland (zrzut ekranu)

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Zacznijmy od Badland. Jest to gra z kategorii tych, które polegają na leceniu w prawo ekranu i omijaniu przeszkód. Na normalnym telefonie sterowanie odbywa się poprzez przerywane dotykanie ekranu. Gdy palec trzymamy — bohater leci w górę, a gdy puszczamy — opada pod wpływem grawitacji. 3D Touch jest dla gier pokroju Flappy Birds prawdziwą rewolucją. Od teraz palec trzymamy cały czas, zmieniając tylko siłę nacisku. Gdy ta jest średnia lecimy na średniej wysokości, a gdy dociśniemy mocniej — wysokość zwiększamy. Taki rodzaj sterowania nie tylko jest bardziej precyzyjny (wbrew opinii niektórych — absolutnie nie ułatwia rozgrywki), ale również demonstruje kosmiczną wręcz dokładność czujników nacisku. Mamy po prostu wrażenie że stopni nacisku jest nieskończenie wiele.

AG Drive (zrzut ekranu)

Kolejną kategorią gier są samochodówki. Znalazłem tylko jedną, która uzależnia poziom przyspieszenia pojazdu od siły z jaką dociska się wirtualny pedał. Jest jeszcze jedna, w której statkiem kosmicznym skręca się wykorzystując 3D Touch. Real Racing 3, Need for Speed…? Nie nie, tam ani śladu po dotyku 3D.

Jest jeszcze Warhammer 40,000: Freeblade prezentowany hucznie na premierze iPhone’a. Tu dociskając ekran mocniej robot przybliża widok, co umożliwia dokładniejsze celowanie. Gdy dociśnie się jeszcze mocniej, wystrzeli inny rodzaj broni — cięższego kalibru. Fajnie wpływa to na wrażenia z rozgrywki. Gdy chce się — mówiąc kolokwialnie — dowalić mocniej — naciska się mocniej na ekran.

Freeblade (zrzut ekranu)

I tu lista się kończy. Nie żartuję. Minęło prawie pół roku od premiery iPhone’a 6s, podczas których pojawiło się zapewne jakieś kilkadziesiąt tysięcy nowych gier. Dlaczego deweloperzy tak niechętnie ulepszają je nowym rozwiązaniem Apple’a? Czyżby dlatego, że jak na razie korzystają z niego tylko dwa urządzenia? Przecież w przyszłości 3D Touch będzie miał każdy iPhone, więc dlaczego nie uwzględnią tego już teraz?

Gry wspierające technologię 3D Touch

Pomijam fakt, że mocniejsze dociskanie pedału gazu, mimo że ulepsza rozgrywkę, nie jest w żadnym stopniu rewolucyjne. Moim zdaniem, technologia ta daje nieograniczone możliwości i może zupełnie zmienić nasze podejście do gier mobilnych. Tymczasem żadna gra jak na razie nie wykorzystuje tego ogromnego potencjału… Czekam na coś zupełnie nowego i całkowicie oryginalnego.

Bo po czterech miesiącach wiem, że 3D Touch to jest to!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

iWatch - wygląda na to, że szykuje się rewolucja. Ale czy naprawdę jej potrzebujemy? Nokia N9 - zabawy na cmentarzu Nokia: Było sporo strat, ale będzie lepiej... Sony Xperia SP i Xperia L, czyli LTE i dobry aparat za rozsądne pieniądze Samsung Galaxy S I9000 - czy rzeczywiście występuje problem z anteną? [wideo] Lekcja z komórką. New-tech-cell-phone nauczyciel? Top 5 mitów komórkowych iPhone w 2018 roku. Co dalej? Pod jednym względem App Store nie może się równać z Google Play Samsung Galaxy Fold czy Huawei Mate X? Wyjdzie w praniu Podsumowanie ankiety "Która zapowiedź targów MWC 2008 jest warta uwagi?" iPhone mógł wyglądać zupełnie inaczej. Zobacz 20 różnych prototypów

Popularne w tym tygodniu:

Xiaomi Mi Mix Alpha: telefon rodem z sci-fi pojawił się w Warszawie Tryb astrofotograficzny w Pixelu 4 jest ciekawszy niż myślisz