Zdjęcie kluczem do umysłu. Fotografia mobilna z innej perspektywy

Lubicie fotografować? Ja owszem. Zapisałem się więc na przedmiot "Informacja Obrazowa" na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Robię teraz lepsze zdjęcia, ale to paradoksalnie najmniejsza z korzyści jakie wyniosłem z tych zajęć. Wykładowca odmienił sposób w jaki postrzegam otaczający mnie świat oraz wpoił zasady i wartości, które zapamiętam na długo

Wizjoner pilnie poszukiwany

Studiuję międzywydziałowo, co oznacza, że mam dostęp do 9 wydziałów UW. Mam więc szeroki pogląd na jakość kształcenia, kadrę profesorską i inne ważne aspekty studiowania. Zawsze szukam na swojej drodze wizjonerów — ludzi, którzy mają pasję o której potrafią opowiadać w taki sposób, że zainteresują nawet największego ignoranta. Sama treść może być nudna — liczy się narracja i sposób wykładania.

Niestety nawet najbardziej uznani w środowisku naukowym profesorowie często nie mają zupełnie talentu i nawet swoimi własnymi odkryciami i badaniami potrafią zanudzić studentów na śmierć. Do tej pory na swojej drodze natrafiłem na dwóch kandydatów na miano wizjonera: dra hab. Macieja Trojan, zajmującego się umysłami zwierząt oraz dra Marka Ostrowskiego — twórcę kierunku "Informacja Obrazowa" i jednego z pionierów fotografii naukowej. Właśnie dzięki temu drugiemu powstał ten artykuł.

Klucz do umysłu

Subiektywny urywek rzeczywistości

Czym jest fotografia? Czym jest zdjęcie? Kim jest fotograf? A kim odbiorca? Na takie podstawowe pytania odpowiedzieć jest najtrudniej. Dla Kowalskiego zdjęcie to pamiątka, ale na przykład fizyk będzie już mówił o fotonach i matrycy światłoczułej. Gdybym miał odpowiedzieć na powyższe pytania po kilkudziesięciu godzinach zajęć z drem Ostrowskim, powiedziałbym że fotografowanie to metoda komunikacji ze środowiskiem i sposób na przekazywanie informacji, a zdjęcie to subiektywny kadr wielowymiarowej rzeczywistości rzutowany na dwuwymiarową powierzchnię, którą fotograf chcę pokazać odbiorcy.

Każde zdjęcie jest udane

Podobno po sposobie kadrowania i robienia zdjęć można poznać osobowość i charakter człowieka. Mimo iż wykonujemy zdjęcia świadomie, to jednak zawsze zostawimy jakieś wskazówki — wystarczy je odpowiednio zinterpretować. Interpretacja to w ogóle w fotografii ważne słowo. Nie ma zdjęć po prostu dobrych i złych. Każde można interpretować na milion różnych sposobów. Nawet te, które dla jednych na pierwszy rzut oka wyglądają fatalnie, dla innych mają ogromną wartość jako dokument. Albo takie, które na pierwszy rzut oka oceniamy tylko jako dzieła sztuki, a które są cennym materiałem badawczym dla innych. Zgadlibyście, co przedstawia poniższe zdjęcie? ;)

Przekrój węża trawiącego żabę w tomografii rentgenowskiej

Liczysz się Ty

Nieważne, jaki masz sprzęt. Ważne, co masz w głowie i czy potrafisz pokazać to innym osobom. To nieistotne, czy fotografujesz pełnoklatkową lustrzanką, tanim kompaktem czy smartfonem. Nie liczą się megapiksele, jasność obiektywu czy zoom optyczny. Liczy się Twój pomysł. Twoja wizja. Twój własny fragment świata, urywek rzeczywistości, który chcesz pokazać odbiorcy. Liczy się informacja, którą chcesz przekazać i emocje jakimi chcesz zarazić innych.

Bądź smart

Wiecie dlaczego uważam fotografię mobilną za wspaniałą sprawę? Bo jest prosta do bólu. Żyjemy w świecie, w którym przerost formy nad treścią jest powszechnym zjawiskiem. Smartfony poprzez swoje ograniczenia uwalniają naszą kreatywność. Za największą ich zaletę uważam brak zoomu optycznego. Kadrowanie staje się wtedy prawdziwym wyzwaniem, któremu sprostamy przemieszczając się sami. Jestem także przeciwny obecności trybów w pełni manualnych w telefonach, gdyż niszczą one ideę minimalizmu i prostoty fotografii mobilnej. Rozumiem, że często mamy wizję, która wymaga na przykład domknięcia przesłony albo wydłużenia czasu migawki do kilku sekund, ale nie to jest głównym celem fotografii! Do wywołania emocji u drugiego człowieka nie jest to rzecz niezbędna.

W aparacie smartfona nie chcę także nadmiaru czynnika smart. Wszelkie funkcje typu „zdjęcie animowane” czy „wirtualna wycieczka” uważam za bzdurę, z której skorzystam tylko raz — do sprawdzenia i przetestowania, jakie cuda tym razem wcisnął mi producent. Do szczęścia potrzebna mi tylko sprawna automatyka. Wtedy wystarczy już tylko pomysł, trochę sprytu i odpowiedni kadr. Jeśli zechcę poszaleć z efektami wezmę lustrzankę.

Dzieci mają lepiej

Czasami nadmiar wiedzy nie popłaca. Gdy ktoś Was zapyta, co widzicie na jakimś zdjęciu, prawdopodobnie podświadomie dokonacie od razu jego interpretacji. Zobaczycie nie to, co widzicie, ale to, co wiecie — wiedzę którą nagromadziliście w ciągu całego swojego życia. Ani Ty, ani ja nie mamy świeżego spojrzenia. Na wszystko patrzymy przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń. Co widzicie na poniższym zdjęciu?

Zatoka Gdańska, a może kolorowe plamy?

Odpowiedziałeś „Zatoka Gdańska, półwysep Helski, Wisła, Morze Bałtyckie”, bo to wiesz z lekcji geografii i operujesz gotowymi kalkami wiedzy, schematami myślenia. Ktoś z innego kontynentu rozpozna znacznie mniej: najwyżej zatokę, rzekę, ale nie nada im żadnej nazwy własnej, bo w układzie barwnych plam ich po prostu nie ma. Jedynie dziecko dostrzega świat dosłownie i dlatego — nie patrząc wyuczonymi schematami — jest w stanie dostrzec dużo więcej.

Najtrudniejszą rzeczą w analizie obrazu jest rozdzielenie tego, co naprawdę widzimy na zdjęciu, a czego się tylko domyślamy na podstawie pewnych przesłanek. Przesadzam? Biorąc pod uwagę, że NASA do analizy zdjęć kosmicznych „zatrudnia” oprócz naukowców przygotowanych merytorycznie również kilku lub kilkunastoletnie osoby, które są jeszcze „nieskażone” wiedzą i doświadczeniem świata dorosłych, chyba jednak jest w tym trochę racji… Czasami warto spojrzeć na świat bardziej — wydawałoby się — naiwnie, beztrosko, a w rzeczywistości bardziej dosłownie i… twórczo… niczym kilkuletnie dziecko. Zresztą tyczy się to nie tylko fotografii ;)

Słowo na zakończenie

Niedawno na łamach naszego serwisu pojawił się poradnik dotyczący tego, jak robić ładne zdjęcia smartfonem. Tylko czy ładne znaczy dobre…? Pozostawię Was z tym pytaniem, a drowi Ostrowskiemu dziękuję za inspirację!

Postscriptum

Pisząc ten artykuł zrobiłem sobie przerwę na małą sesję fotograficzną. Po chwili ujrzałem taki widok:

A wniosek z tego taki: drogi blogerze, nie zostawiaj sprzętu, na którym pracujesz bez opieki! ;)

Śledź autora na Facebooku!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Jeśli OnePlus chce się utrzymać na rynku, powinien przestać stąpać po cienkim lodzie LG G4 s daleko dla flagowca? "Średniaki" jeszcze nigdy nie były tak blisko flagowców Apple Music odniesie sukces? Facebook odniesie większy! POLSKA NA START: iTaxi.pl, czyli potrzeba matką wynalazku Każdy kolejny wyjazd na drugi koniec świata jest dla mnie coraz łatwiejszy, czyli kilka słów o roamingu Rok 2035: wpis z dziennika [wizja przyszłości] AK-47, miotacz ognia i zamrożona cola, czyli ekstremalne testy wytrzymałościowe smartfonów Wykorzystaj ustawienia manualne i wnieś swoje zdjęcia na wyższy poziom [poradnik] Znak czasów: gigant technologiczny przeprasza za rasistowskie zachowanie swojego algorytmu Drodzy operatorzy, oto świetne rozwiązanie, którego wprowadzenie warto przemyśleć Snapchat, Periscope... Quo vadis, Internecie? Czy baterie wciąż są najsłabszym elementem smartfonów? Która aplikacja VOD jest najlepsza? Sprawdzamy na telefonach z Windows Phone'em Taylor Swift jednym wpisem na blogu zmieniła Apple Music. Brzmi niewiarygodnie? I słusznie Kto by pomyślał, że przyczyną niechęci do aplikacji może być jej ikona. Spotify ma okazję się o tym przekonać W Belgii osoby uzależnione od smartfonów mają... własną przestrzeń na chodnikach LG w sprzedawaniu cudzych rozwiązań nie ma sobie równych Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę z debiutu Apple Music Byliśmy z ukrytym mikrofonem w sklepach z elektroniką. Oto szokująca prawda o obsłudze klienta! Najlepszy według Was rozmiar ekranu smartfona to... [wyniki ankiety] Smartwatche - oręż w rękach producentów czy droga do ich zguby? Jak bardzo seksowny jesteś? Istnieje aplikacja, która to oceni Smartfon idealny nie istnieje Ciekawostka tygodnia - neuroscience, czyli nowe możliwości i nowe zagrożenia (3/3)

Popularne w tym tygodniu:

Animoji Karaoke - użytkownicy iPhone'a X pokochali nową funkcję TrueDepth w iPhonie X to coś więcej niż rozpoznawanie twarzy i animowane emotki Jak sprzedaje się iPhone 8? OnePlus 5T wydaje się w porządku, ale wciąż jest co poprawiać. Oto 6 rzeczy, które chciałbym zobaczyć w modelu OnePlus 6