Samsung Galaxy A5 (2017) - wrażenia po kilku dniach

Od kilku dni używam Samsunga Galaxy A5 (2017) jako swojego głównego telefonu. Ubiegłoroczna odsłona tego modelu cieszyła się w naszym kraju ogromnym powodzeniem, więc oczekiwania wobec nowej generacji były duże. Czy Samsung odrobił pracę domową?

Tegoroczna odsłona Galaxy A5 jest trudna w klasyfikacji. Absolutnie smartfon ten nie jest flagowcem. Z drugiej jednak strony, ciężko zaliczyć go do średniej półki. Uznajmy więc, że jest to coś pomiędzy. To zresztą sugeruje sam producent.

Samsung Galaxy A5 (2017) ma 5,2-calowy ekran Super AMOLED o rozdzielczości 1080p, szklaną obudowę odporną na działanie wody, średnio wydajny procesor, niezłe możliwości fotograficzne oraz kilka funkcji znanych z flagowej serii Galaxy S i Galaxy Note. Taki zestaw został wyceniony na 1800 zł, co jest według mnie raczej słabą ofertą. Dlaczego?

Samsung Galaxy A5 (2017)
ProducentSamsung
SegmentSmartfon ze średniej półki
System operacyjnyAndroid 6.0 Marshmallow
Ekran
Przekątna ekranu5.2 cali
Rozdzielczość ekranu1980 x 1080
Procesor
Model procesoraSamsung Exynos 7880
Pamięć
Maksymalna pamięć operacyjna3 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna32 GB
Aparat główny
Rozdzielczość matrycy16 Mpix
Bateria
Pojemność akumulatora3000 mAh

Mało oryginalnie, ale porządnie

Design urządzenia jest samsungowy do bólu. W stosunku do poprzednika, wersja na rok 2017 uległa zaobleniu, co ma zarówno swoje plusy jak i minusy. Na pewno polepszyła się ergonomia. Ta jest wprost perfekcyjna. Zupełnie szczerze mogę powiedzieć, że chyba nigdy nie korzystałem ze smarfona tak dobrze leżącego w dłoni.

Niestety, moim zdaniem, ucierpiał na tym wygląd telefonu. Teraz jest to typowa samsungowa mydelniczka. Ubiegłoroczna generacja była moim zdaniem znacznie ładniejsza, co nie znaczy, że obecna jest brzydka. Czarna wersja kolorystyczna jest bardzo elegancka, ale niezbyt praktyczna. Bardzo łatwo zbiera bowiem odciski palców i szybko się kurzy.

Jakość wykonania smartfona jest jednak świetna, a chłodna tafla szkła sprawie wrażenie obcowania z urządzeniem z najwyższej półki. Niestety, patrząc na popalcowaną obudowę, ciężko stwierdzić czy smartfon jest szklany, czy plastikowy. W niektórych wersjach kolorystycznych jest to trudne nawet gdy są one idealnie czyste. W przypadku ubiegłorocznej generacji i smartfonów z linii Galaxy S, łatwiej zauważyć z jakiego materiału są one wykonane.

Aha, bym zapomniał — wodoszczelność. Jej debiut w serii Galaxy A bardzo cieszy!

Zobacz również: Lumia 830 wideorecenzja

Mam zastrzeżenia co do wydajności

Gdyby to był typowy przedstawiciel średniej półki, pewnie bym się nie czepiał, ale Samsung sam chciał, aby serię Galaxy A traktować inaczej. Prawdopodobnie jest to jeden z najwolniejszych smartfonów kosztujących powyżej 1500 zł dostępnych obecnie na rynku.

Na uruchomienie się aplikacji zawsze trzeba chwilę poczekać. Nawet te proste nie otwierają się błyskawicznie. Animacje czasami zwalniają, a responsywność systemu, jak na taką cenę, jest niska. Ekran z newsami, który otwieramy przesuwając palcem na ekranie głównym w prawo, to jakiś ponury żart. Bywa nawet tak, że od muśnięcia palcem do reakcji systemu mija cała sekunda.

I teraz ważna sprawa. Smartfon działa nieźle i da się go całkiem wygodnie obsługiwać. Ale porównuję go nie do średniaków za 1000 zł, tylko do tego, co można obecnie zdobyć za 1800 zł. Weźmy na przykład takiego Honora 8. Gdy bezpośrednio porównamy szybkość działania obu smartfonów, to się okaże, że dzieli je przepaść. Na korzyść Honora oczywiście. Jak dla mnie, największą wadą nowego Galaxy A, jest więc jego wydajność. Albo cena. Jak kto woli.

Wydajność to jedno, ale większy problem to stabilność. Miałem z nowym Galaxy A5 kilka bardzo dziwnych problemów. Szczegóły opiszę w pełnej recenzji, bo chciałbym żeby to było w jak najbardziej rzetelne.

Dobre aparaty i genialny ekran

Gdyby ktoś mnie zmusił, abym napisał osobny akapit o samym ekranie, to byłbym skazany na lanie wody. Na szczęście, jestem wolnym człowiekiem, więc o wyświetlaczu napiszę tylko jedno zdanie. Jest genialny i nie mam co do niego absolutnie żadnych zastrzeżeń.

Aparaty mają rozdzielczość 16 Mpix i na pierwszy rzut oka sprawują się całkiem dobrze. Niestety, Samsung nie zdecydował się na zaimplementowanie optycznej stabilizacji obrazu, która, jak się okazuje, była niezbędna. W słabszych warunkach oświetleniowych bardzo ciężko jest zrobić nieporuszone zdjęcie. Automatyka aparatu w każdych warunkach preferuje dłuższe czasy naświetlania i względnie niskie wartości ISO. Polecam więc statyw.

Oprogramowanie i zagadkowa bateria

Oprogramowanie jest ładne i intuicyjne, ale raczej kiepsko zoptymalizowane. Nigdy też nie zrozumiem, dlaczego tryb pracy na dwóch oknach jednocześnie jest u Samsunga tak ograniczony (dla kontrastu patrz: Nubia Z11 Max).

Jednak największą zagadką w całym tym smartfonie, którym wszyscy się tak zachwycają, a ja niekoniecznie — jest bateria. Wszyscy piszą, że czasy pracy telefonu są zaskakująco dobre. I rzeczywiście, jak spojrzę na przewidywany czas na włączonym ekranie (w aplikacji AccuBattery), to wyświetla mi się zazwyczaj około 10 godzin.

W moim przypadku nie przekłada się to na codzienne użytkowanie. Z telefonu korzystam ostatnio raczej mało (krótki SOT), a mimo to każdego wieczoru muszę go ładować. Okazało się, że Snapchat odpowiada czasem za 1/3 zużycia baterii, co jest wynikiem absurdalnym.

I teraz pewnie powiecie, że to wina mojego specyficznego użytkowania smartfona lub ewentualnie, że to wina złej optymalizacji Snapchata. Otóż po pierwsze, nie korzystam z niego jakoś dużo, a po drugie, ważniejsze — korzystam tyle samo, ile korzystałem testując inne smartfony. Żaden nie wykazywał takiego problemu. Wina więc prawdopodobnie leży jednak po stronie konfiguracji Samsunga.

Niefortunną apkę właśnie odinstalowałem, żeby sprawdzić, czy wtedy czas pracy będzie pokrywał się z wynikami innych recenzentów. Odpowiedź na to pytanie poznacie w pełnej recenzji. Spróbuję też potem ponownie zainstalować Snapchata i jeszcze raz sprawdzić czas pracy zawierający jego użytkowanie. No bo w końcu, to jedna z najpopularniejszych aplikacji w Google Play i głupio by było, żeby ktoś nałogowo z niej korzystający, kupił urządzenie, które nie potrafi sobie z nią poradzić.

Zaskakująco dużo niewiadomych

Jak widzicie, Galaxy A5 (2017) zdecydowanie wymaga dalszych testów. Zabieram go ze sobą na MWC, więc nie będzie miał ze mną łatwo. Dokładnie przebadam sprawę stabilności systemu oraz wydajności energetycznej. I wrócę do tematu wkrótce.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Nubia Z11 Max to prawdziwy multimedialny kombajn - test i recenzja Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Nubia Z11 Max - pierwsze wrażenia Honor 8 - wideorecenzja ZTE Axon 7 mini zaskoczył mnie pozytywnie [pierwsze wrażenia] Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Honor 8 to smartfon bez wad? Pierwsze wrażenia Sony Xperia X Compact - test i recenzja Asus ZenFone 3 - pierwsze wrażenia Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego? LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja] Sony Xperia XZ w naszych rękach - pierwsze wrażenia Wiko Ufeel - sprawdzamy smartfona z 3 GB RAM-u, który kosztuje mniej niż 900 zł Samsung Gear 360 sprawił, że zapragnąłem mieć kamerkę 360. Ale nie tę Gear Fit2 udowadnia, że Samsung umie uczyć się na własnych błędach [test] Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja HTC 10 to najlepszy smartfon HTC od lat [TEST]

Popularne w tym tygodniu:

AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem