Honor 8 to smartfon bez wad? Pierwsze wrażenia

Nie będę ukrywał. Honor 8 wywarł na mnie zaskakująco pozytywne pierwsze wrażenie. Fajny design, podwójny aparat, niezła wydajność i minimalistyczna nakładka to zestaw, którego mógłbym używać na co dzień.

Honor 8 to smartfon pod wieloma względami przypominający Huaweia P9. Oba urządzenia mają zbliżone parametry techniczne oraz podwójne aparaty fotograficzne. Najbardziej różnicuje je jednak obudowa. Wzornictwo obu modeli różni się diametralnie.

Wzornictwo jest ciekawe, a jakość wykonania — perfekcyjna!

Jeśli chodzi o wzornictwo, to mamy tutaj do czynienia ze scenariuszem pod tytułem “szklano-metalowa kanapka”. Mimo że jest już sporo tego typu konstrukcji na rynku, nadal wolę takie coś niż kolejnego metalowego klona iPhone’a lub samsunga.

Honor 8 — specyfikacja
System operacyjny: Android 6.0 Marshmallow; EMUI 4.1
Ekran: 5,2 cala; LTPS; 1920 x 1080 pikseli; 423 ppi
Układ: HiSilicon Kirin 950; 4 x A72 2,3 GHz + 4 x A53 1,8 GHz; Mali-T880
Pamięć operacyjna: 3 / 4 GB RAM
Pamięć wbudowana: 32 / 64 GB
Obsługa kart microSD: tak; do 128 GB; hybrydowe złącze
Aparat główny: 2 x 12 Mpix; przysłona o jasności f/2,2
Aparat przedni: 8 Mpix; przysłona o jasności f/2,4
Łączność: dual SIM; LTE; Bluetooth 4.2 LE, WiFi a/b/g/n/ac; USB-C
Czytnik linii papilarnych: tak, na tylnym panelu
Wymiary i waga: 145,5 x 71 x 7,5 mm; 153 g
Bateria: 3000 mAh; niewymienna

Tym bardziej, że bryła telefonu należy do całkiem intrygujących. Dominantą tylnej tafli szkła jest okrągły skaner linii papilarnych. Dopiero po dokładniejszym spojrzeniu naszym oczom ukazują się dwa obiektywy aparatów. W wersji czarnej są one mało widoczne i wtapiają się w tło. Jeśli więc chcecie szpanować tym, że macie w swoim smartfonie podobną technologię do tej z iPhone’a 7 Plus, wybierzcie kolor srebrny, złoty lub różowy ;)

Co ważne, obiektywy są ukryte pod taflą szkła, co jest równoznaczne z tym, że nie wystają z obudowy nawet o włos. Warto to docenić, bo staje się to rzadkością. Rzadkością nie jest natomiast dobre zagospodarowanie przedniego panelu. Honor 8 to całkiem udany projekt również pod tym względem — góra i dół mogłyby być co prawda węższe, ale ramki boczne zasługują na pochwałę. Więc chwalę.

Honor 8

Bryła jest spasowana perfekcyjnie. Trzymając w ręku najnowszego honora, czuję, że mam do czynienia z urządzeniem z najwyższej półki. Konstrukcja jest niezwykle sztywna, a zaoblone na krawędziach tafle szkła płynnie łączą się z twardym chłodem aluminiowej ramki. Smartfon sprawia wrażenie dosyć ciężkiego, ale wzmaga to jeszcze bardziej poczucie obcowania z porządnym sprzętem.

Jeśli chodzi o detale, to przyciski nie latają na boki, a gniazdo słuchawkowe umieszczone zostało na dole. Ostatnio trochę namieszałem w tym temacie, pisząc odwrotność tego, co sądzę. A sądzę, że dół to jedyne słuszne miejsce na ten element smartfona, gdyż nie muszę odwracać urządzenia przed włożeniem go do kieszeni.

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Urządzenie jest szybkie, a oprogramowanie — lekkie

O ile design Honora 8 i Huaweia P9 jest całkowicie odmienny, o tyle specyfikacja obu urządzeń jest bardzo podobna. Testowany przeze mnie smartfon jest wyposażony w układ Krin 950. Charakteryzuje się on bardzo podobnymi osiągami, co Krin 955 obecny w P9-tce. Ma nawet identyczny układ graficzny.

Bardzo miłym zaskoczeniem jest natomiast ilość pamięci RAM. Tańszy o 400 zł Honor 8 ma jej aż 4 GB, czyli o 1 GB więcej niż flagowiec marki Huawei.

W praktyce sprawuje się to naprawdę dobrze. Nie odnotowałem żadnych spadków płynności, a czas uruchamiania aplikacji jest, jak to we flagowych konstrukcjach, bardzo krótki. Android 6.0 jest przykryty lekką i bardzo dobrze zoptymalizowaną nakładką EMUI, która sprzyja błyskawicznemu działaniu systemu.

A propos oprogramowania. Zawsze zaznaczam, że jest to kwestia niezwykle subiektywna, więc nie musicie wierzyć mi na słowo. Ba! Możecie nawet tego nie czytać i od razu przejść do kolejnego akapitu — będzie bardziej obiektywny, obiecuję.

Honor 8

Nakładka Huaweia jest ładna, minimalistyczna i przejrzysta. Nie mamy tutaj osobnego app drawera, więc wszystkie aplikacje znajdziemy na ekranie głównym. Jeśli lubicie system iOS, polubicie również system Android w towarzystwie EMUI. Jest to bardzo sympatyczny i sprawnie współpracujący duet. Fani personalizacji mogą być jednak trochę zawiedzeni.

3 aparaty i 1 ekran

Pora przejść do chyba najbardziej charakterystycznej cechy Honora 8 — podwójnego aparatu fotograficznego. Obie matryce mają rozdzielczość 12 Mpix, a oba obiektywy — taką samą ogniskową. Są to jednak, w gruncie rzeczy, inne aparaty od tych stosowanych w Huaweiach P9. Brakuje również logotypu firmy Leica.

Co do jakości zdjęć, to na ten moment mogę powiedzieć tylko tyle, że system ustawiania ostrości działa sprawnie, a rozmazanie drugiego planu, to nadal w głównej mierze sztuczki software’owe. Cały ten podwójny aparat to genialny pomysł… z punktu widzenia marketingu. Co nie zmienia faktu, że na pierwszy rzut oka, Honor 8 robi świetne fotki… Tak samo, jak wiele innych smartfonów z normalnym, pojedynczym aparatem.

Huawei mocno przykłada się do oprogramowania fotograficznego. Mamy mnóstwo trybów, w tym manualny oraz tryby nocne, które bardziej szczegółowo opiszę w pełnej recenzji urządzenia.

Ekran ma przekątną 5,2 cali i rozdzielczość Full HD. Jest to udany panel IPS, który ma dużą jasność i świetne kąty widoczności. Na początku problemem wydawała mi się jego zimna charakterystyka. Biel była lekko zielonkawo-niebieska. Okazuje się jednak, że balans bieli możemy całkowicie swobodnie regulować w ustawieniach systemu. Sprytne.

Brzmi trochę jak tekst sponsorowany…

Ale nim nie jest. Honor 8 to rozsądny telefon, który nie ma większych wad. Jego sugerowana cena detaliczna to 2000 zł. Dużo, powiecie. Ja też tak pomyślałem! Na dowód zamieszczam swoje pierwsze wrażenia nagrane na targach IFA w Berlinie.

Po kilku dniach testów moja opinia diametralnie się zmieniła. Nie uświadczymy tu zakrzywionego ekranu, rozdzielczości 2K, czy 3D Touch. Nie ma tu wodotrysków. Jest za to porządny sprzęt, którego cena jest jak najbardziej na miejscu. Płaci się konkretne pieniądze za urządzenie o konkretnych zaletach. I zupełnie nie przeszkadza mi “niemarkowość” produktu.

Autor tekstu na Facebooku

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Asus ZenFone 3 - pierwsze wrażenia 5 atutów Huaweia Mate 9 w GIF-ach Huawei Mate 9 Porsche Design to symbol drogi, którą Huawei pokonał przez ostatnich kilka lat Samsung to nie tylko smartfony. Firma to nie gigant, a hekatonchejron Apple nie ma problemów z fragmentacją? Bzdura! Samsung informuje o nowościach w Galaxy S8. Chce odwrócić uwagę od Note'a 7 Bankowość internetowa – jak rozpoznać najlepszą? Z bezramkowymi smartfonami będzie jeden problem Oto, kto rządzi teraz w Chinach. Recepta na sukces firm, które wyprzedziły Huaweia i Xiaomi LG G6 bez modułów. To rozwiązanie mogłoby przetrwać, gdyby LG nie popełniło 5 błędów Jak być fanboyem Apple'a - kompletny poradnik #WaszymZdaniem: Czy kupiłbyś Galaxy S8, gdyby naprawdę Ci się podobał? [Ankieta] OnePlus 3 wkrótce w odświeżonej wersji? Koniec marki Galaxy Note. Co dalej z wybuchającymi Note'ami 7? Właśnie boleśnie odczułem brak gniazda słuchawkowego w iPhonie 7 Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? Afera z Note'em 7 pokazuje, że Apple stąpa po cienkim lodzie Nokia P1 - co wiadomo o nadchodzącym fińsko-chińskim flagowcu z Androidem? Google wymierzył wczoraj siarczysty policzek producentom androidów Pixel to dowód na to, że Google chce być drugim Apple'em Google, serio? Czy iPhone 7 z układem A10 Fusion faktycznie jest tak szybki? Nie zawsze... 5 powodów, dla których przesiadłem się z Androida na iPhone'a iPhone 7 ma najlepszy ekran LCD, ale czy najlepszy ekran w ogóle? Zapytałem ekspertów

Popularne w tym tygodniu:

Dobry smartfon to nie tylko dobre podzespoły, czyli jak producenci dbają o oprogramowanie Im więcej iPad potrafi, tym mniej widzę w nim sensu 5 teledysków, które nakręcono smartfonami 5 reklam smartfonów, których oglądanie to czysta przyjemność