LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja]

LG X power to prawdziwy długodystansowiec - przynajmniej w teorii. Jego bateria ma imponującą pojemność 4100 mAh. Przez dwa tygodnie sprawdzałem, jak cyferki na papierze przekładają się na praktykę. Mam już odpowiedź.

Ten artykuł ma 3 strony:

Specyfikacja; wygląd i wykonanie; wyświetlacz

LG X power — SPECYFIKACJA
System operacyjny: Android 6.0 Marshmallow; LG UX 5.0
Ekran: 5,3 cala, LCD IPS; 1280 x 720; 277 ppi
Procesor: MediaTek MT6735 (4 x 1,3 GHz); grafika ARM Mali-T720 MP2
Pamięć operacyjna: 2 GB RAM
Pamięć wewnętrzna: 16 GB (dostępne: 10 GB)
Slot na kartę microSD: tak; do 2 TB
Aparat główny: 13 Mpix; f/2.2; pojedyncza dioda doświetlająca; nagrywanie 1080p
Aparat przedni: 5 Mpix; f/2,4
Czytnik linii papilarnych: nie
Łączność: WiFi 802.11 b/g/n, Bluetooth v 4.2 LE, USB v2.0 OTG, NFC, GPS
Bateria: 4100 mAh; niewymienna; szybkie ładowanie MediaTek Pump Express Plus
Wymiary i waga: 148,90 x 74,90 x 7,90 mm; 139 g

Smartfonów z dużymi ogniwami jest bardzo mało. W tym momencie do głowy przychodzi mi tylko jeden popularny model - Asus ZenFone Max, oferujący akumulatorek o pojemności aż 5000 mAh.

Niestety duża pojemność baterii to również jej większe fizyczne rozmiary. To z kolei pociąga za sobą grubszą i bardziej toporną konstrukcję telefonu. No bo przecież te dodatkowe miliamperogodziny trzeba gdzieś upchać…

Z tym większość producentów radzi sobie kiepsko. Dlatego z pewnymi obawami podchodziłem do modelu LG X power, który zadebiutował na rynku wraz z innymi przedstawicielami linii X - LG X Cam (podwójny aparat), LG X Screen (podwójny ekran) oraz LG X Mach (bardzo szybka łączność i wysoka wydajność).

Ergonomia jest ogromną zaletą LG X power

Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdy wziąłem X powera po raz pierwszy do ręki. Z kilku powodów. Pierwszym jest waga urządzenia. Smartfon ma przekątną 5,3 cali, więc jest dosyć dużym urządzeniem. W środku zamontowane jest ogniwo o pojemności aż 4100 mAh, a mimo to inżynierom LG udało się zredukować masę urządzenia do eleganckich 139 gramów.

Dla zobrazowania warto przypomnieć ile ważą popularne flagowce. Galaxy S7 z ekranem 5,1 cali i ogniwem 3000 mAh waży 152 gramy. HTC 10 z kolei — 161 gramów. I na koniec nie sposób tutaj nie wspomnieć o ZenFonie Max, który ma co prawda odrobinę większą baterię (5000 mAh), ale waży przy tym absurdalne 202 gramy.

W praktyce, czuje się wyraźnie, że smartfon należy do kategorii raczej lekkich urządzeń. Jego masa rozłożona jest równomiernie, co jeszcze potęguje pozytywne wrażenie.

Zobacz również: Appshaker 2 #43 - Neighbours from Hell, Dailydo i inne [+ rozwiązanie konkursu]

Na uznanie zasługują również wymiary obudowy, a szczególnie jej grubość. Wynosi ona zaledwie 7,9 mm, co przy takiej baterii jest nie lada osiągnięciem. Wspomniany wyżej ZenFone ma prawie 11 mm grubości…

Ale skończmy już z tymi gramami i milimetrami! Podczas codziennego użytkowania, telefon leży w dłoni bardzo dobrze, a jego użytkowanie jest wygodne. Zupełnie nie czuć, że w środku zamontowano ogniwo o tak dużej pojemności. Dobra robota LG!

Wygląd jest trochę nudny

Jak sami widzicie na zdjęciach, wygląd LG X power nie porywa. Smartfon jest estetyczny, ale w gruncie rzeczy jest to typowy prostokąt z zaokrąglonymi rogami. Nie ma tu ani grama finezji czy nietypowych zabiegów stylistycznych. Czy to wada? Dla niektórych na pewno.

Cała obudowa jest wykonany z tworzywa sztucznego. Po bokach znajdziemy typowy plastik, a na tyle — tworzywo sztuczne o wyraźnej fakturze. Jest w miarę miękkie w dotyku oraz zapewnia pewny chwyt i właściwą przyczepność. Ciekawy jest jego odcień. W mojej wersji był to bardzo ciemny granat, który w zależności od światła czasami wyglądał na ciemną szarość.

Obudowa jest sztywna i dobrze spasowana. Zarówno przycisk zasilania, jak i głośności są odpowiednio umocowane i mają optymalny skok. Złącze mini jack znajdziemy na dole, co według mnie jest jedynym sensownym umiejscowieniem tego elementu.

Tradycyjnie już muszę skrytykować zagospodarowanie przestrzeni na przednim panelu. Szkoda, że pod ekranem nie znalazły się przyciski funkcyjne. Fajnie by też było zobaczyć głośniki stereo. Jednym z nich mógłby być głośniczek do rozmów, a drugi byłby umiejscowiony pod napisem LG. Wyglądałoby to nawet estetycznie, ale niestety, możemy tylko pomarzyć. Głośnik do multimediów zlokalizowany jest bowiem z lewej strony tylnej części obudowy. Oczywiście trzeba mieć przy tym wszystkim na uwadze, że takie zmiany odbiłyby się delikatnie na grubości urządzenia lub wielkości baterii.

Przeciętny wyświetlacz IPS

Ekran X powera ma przekątną 5,3 cali i rozdzielczość 1280 x 720 pikseli. Przy codziennym użytkowaniu jest to wystarczające połączenie, a za niewygórowaną rozdzielczość odwdzięczy wam się dodatkowym czasem pracy bateria.

Kolory są w porządku. To taki typowy LCD IPS. Wiadomo, nigdy nie dorówna pod tym względem ekranom AMOLED, ale jak na możliwości technologii, jest w miarę okej. Do kątów widzenie również nie mam żadnych zastrzeżeń. Tak samo jak do poziomu czerni (w tej półce cenowej).

Bardzo słabo prezentuje się natomiast jasność zastosowanego panelu. Nawet w pochmurny dzień na ekranie ujrzymy bardziej swoje odbicie niż to, czego szukamy w smartfonie. Gdy porównałem ten parametr z telefonami, które akurat miałem pod ręką, potwierdziły się moje obawy — X power ma ekran zauważalnie ciemniejszy niż większość innych współczesnych smartfonów.

System automatycznego dostosowywania jasności reaguje na zmianę warunków oświetleniowych raczej sprawnie, ale, jak na mój gust, jest raczej skąpy i ustawia jasność za nisko. Pewnie ma to na celu jeszcze większe wydłużenie czasu pracy na baterii.

Digitizer działa natomiast świetnie. Ekran bardzo szybko reaguje na wszelkie muśnięcia i gesty multitouch. Warto jeszcze odnotować, że wyświetlacz pokryty jest szkłem ochronnym Gorilla Glass 3, co nie jest normą w przypadku urządzeń kosztujących mniej niż 1000 zł.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Sony Xperia XZ w naszych rękach - pierwsze wrażenia Wiko Ufeel - sprawdzamy smartfona z 3 GB RAM-u, który kosztuje mniej niż 900 zł Samsung Gear 360 sprawił, że zapragnąłem mieć kamerkę 360. Ale nie tę Gear Fit2 udowadnia, że Samsung umie uczyć się na własnych błędach [test] Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja HTC 10 to najlepszy smartfon HTC od lat [TEST] LG G5 - test i recenzja Huawei Mate 8 - test i recenzja Wiko FEVER - test i recenzja Huawei Mate 8 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo] Asus ZenFone Max z baterią 5000 mAh - pierwsze wrażenia LG V10 - test i recenzja Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Withings Aktivite Steel - nie lubię smartwatchy, ale znalazłem model dla siebie Samsung Galaxy A5 (2016) - test i recenzja Lumia 950 XL - test i recenzja Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6 (edge+) - porównanie aparatów [galeria] Alcatel OneTouch Go Play - test i recenzja "wytrzymałego" smartfona Yeelight - inteligentna lampka nocna Xiaomi [minitest] Nexus 5x - test i recenzja Huawei Mate S - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Huawei P10 - test i recenzja