Snapchat z perspektywy osoby urodzonej na granicy dwóch pokoleń

Mam niespełna 20 lat, więc urodziłem się na granicy pokolenia Y i Z. Snapchat jest aplikacją, która idealnie pokazuje różnice między grupami społecznymi. Swoje konto założyłem ponad pół roku temu, ale dopiero w ostatnich tygodniach zacząłem go regularnie używać. W jaki sposób i po co? W felietonie odpowiadam na to pytanie oraz przedstawiam opinie znajomych mi osób z pokolenia Z.

Przepaść pokoleniowa

Przepaść pokoleniowa (Shutterstock)

Generacja Z zmieni nasz świat na lepsze?

Było pokolenie X, było Y, a od niedawna mówi się także o pokoleniu Z, czyli ludziach urodzonych po roku 1995. Pokolenie ekranów, bo tak się je czasami nazywa, miało dostęp do Internetu praktycznie od urodzenia. Młodsza jego część dzieciństwo spędziła przesiadując na Facebooku, a nie jak w przypadku pokolenia Y — na trzepaku. Ludzie ci żyją w świecie nowych technologii i ciągle ich używają. Jest to dla nich coś zupełnie normalnego — mają wszystko od urodzenia, więc nie istnieje dla nich coś takiego jak nowinka technologiczna. Zresztą co się będę rozpisywał… Poniższy film autorstwa Natalii Hatalskiej trzeba obejrzeć! Pokazuje on jakie naprawdę jest zdefiniowane niedawno pokolenie Z.

Ten krótki dokument kończy się słowami "Patrząc na generację Z powinniśmy mieć w sobie więcej optymizmu. To jest pokolenie, które zmieni nasz świat… na lepsze.". Ekhem… Korzystając ze Snapchata?

Masz 25 lat? Jesteś stary!

Do napisania tego artykułu zainspirował mnie Miron, który jakiś czas temu pisał o tym, że nie rozumie filozofii i sensu Snapchata i innych efemerycznych mediów społecznościowych. Przed zabraniem się za pisanie tego oto artykułu, stanowiącego niejako odpowiedź do jego tekstu, zrobiłem dosyć dokładny reasearch. Pogrzebałem w Internecie, popytałem znajomych… i wiecie co? Wśród osób poniżej 18 roku życia Snapchata używają regularnie prawie wszyscy. Zupełnie inaczej jest z osobami ponad 20-letnimi. Pisali mi oni, że nie rozumieją Snapchata i nie rozumieją jego fenomenu. Zwracali także uwagę na zupełny brak prywatności i inne niebezpieczeństwa. Twierdzą, że nie mają potrzeby używania czegoś takiego.

Pokaż mi swoją codzienność

Snapchat to tak naprawdę normalny komunikator, w którym zamiast zwykłych wiadomości wysyłamy coś bardziej multimedialnego, co jest pewnego rodzaju urozmaiceniem zwykłego kanału komunikacji. No bo po co pisać sam tekst, jeśli można do tego dołożyć jakieś ciekawe zdjęcie, czy śmieszny filmik.

Snapchat ma sens — można zobaczyć co dana osoba robi w tej chwili. Pokazuje ważne wydarzenia ludzi ze swojego otoczenia. Można też się nieźle pośmiać i po prostu zabić nudę. To kwestia przyzwyczajenia się do aplikacji.

Od zawsze wk… denerwują mnie dwa pytania - "jakich gatunków słuchasz?" (słucham muzyki, nie gatunków) oraz "co tam?" lub jak kto woli "co słychać? Co u ciebie?". Dlaczego? Bo jak tu na takie pytanie odpowiedzieć? "Wszystko ok"? Niee, to takie lekceważące i na odwal. Co by tu odpowiedzieć… Ktoś zadając takie pytanie wcale nie zaczyna rozmowy — to odpowiadający musi się wykazać i rozpocząć temat. Ze Snapchatem takich problemów nie ma. Jedno zdjęcie z opcjonalnym podpisem pokazuje od razu, co obecnie robimy, gdzie jesteśmy i co u nas w danym momencie słychać.

Najlepsza opcja to to, że nawet jak nie gadam za bardzo ze znajomymi, to sprawdzę snapa i mniej więcej wiem, co u nich, co ciekawego porabiają. Sprawny, bardzo intuicyjny i przejrzysty. Mogliby dodać więcej filtrów ale to co jest, jest spoko!

Można zadzwonić i porozmawiać? No niby tak, ale jako że żyjemy obecnie w tzw. kulturze nanosekundy, nie każdy ma na to czas. Ja na przykład jestem bardzo zajętym człowiekiem — muszę pogodzić studia i pracę i często nie mam po prostu czasu na nic niewnoszące rozmowy. Snapa natomiast wysyłam w niecałe 5 sekund, nie przerywając czynności, którą obecnie wykonuję. Dowiedzenie się co tam u moich znajomych ciekawego też zajmuje mi tylko chwilę — kilka osób po kilka sekund — nie jest to dużo…

Zobacz również: Nokia: moja miłość

Sposób na zabicie nudy i dzielenie sie z innymi chwilami z życia. Jak dla mnie średni — na pewno nie przebije insta i fb. Szału nie ma!

Miron napisał, że nie widzi sensu wrzucania do Internetu treści, które następnie znikają. Tylko czy ktokolwiek będzie chciał zobaczyć na przykład co jadłem po roku od tego "wydarzenia"? Snapchat rządzi się swoją netykietą. Na przykład, nie powinno się wrzucać wszystkich treści ustawionych na 10 sekund — szanujmy czas innych. Z kolei gdy na zdjęciu są jakieś szczegóły do odczytania i głębszy sens, dajmy odbiorcy czas na "ogarnięcie" - 1 sekunda to stanowczo za mało.

Wszechobecny Snapchat

Na Snapchacie opowiadamy pewnego rodzaju historię — szybki i treściwy pokaz slajdów pokazujący naszą codzienność. Odpowiednio dobierając czasy wyświetlania i wysyłane treści, można stworzyć naprawdę coś ciekawego. Nie wspominając już o tym, że treści z kolejnych snapów można w ciekawy sposób łączyć, tworząc dynamiczną opowieść… na jeden raz. Nikt nie będzie chciał do tego wracać.

Korzystam jak zobaczę coś zajebistego i chce się tym podzielić lub komuś coś dyskretnie przekazać. Jak dla mnie to tylko aplikacja, ale pozwala na szybki przegląd tego, co u znajomych się dzieje.

Można użyć argumentu wyśmiewającego śledzenie codziennego życia zwykłych ludzi. Trochę w tym prawdy rzeczywiście jest. Ale tak się składa, że Snapchata prowadzą także gwiazdy, albo raczej "gwiazdy". To już ma dużo większy sens. Żyjemy w czasach, kiedy znane osoby i artyści są naprawdę blisko ludzi i tzw. fanów. Do takich zastosowań Snapchat nadaje się idealnie.

Dla mnie Snapchat jest przede wszystkim świetnym sposobem kontaktu z moimi znajomymi. Można się też dowiedzieć co w danym momencie robi nasz idol, a jeśli jest blisko np. naszej miejscowości i na bieżąco udostępnia snapy, możemy go łatwiej znaleźć.

Moi znajomi chorują na nudę…

Mam wrażenie, że ludzie z pokolenia Z, a nawet moi rówieśnicy, nie potrafią się nudzić. Co chwilę na Facebooku widzę teksty w stylu: "Nudyy, zadajcie mi pytanie na asku", albo na różnych grupach posty typu: "Popisze ktoś? Bo nudno". Snapchat, to dla większości osób, kolejny sposób na zabicie nudy, co potwierdzają wpisy znajomych, które zamieszczam.

Wysyłam znajomym śmieszne rzeczy — jakieś sytuacje, których jestem świadkiem, czasem krótkie rozkminy, a czasem bezsensowne zdjęcia wyłącznie dla brechy z nudów.

Powiedziałbym, że się takim osobom dziwię, ale chyba jeszcze bardziej im zazdroszczę. Chciałbym też mieć czas na nudzenie się… Wróciłbym wtedy do jednego z wielu starych hobby, na które do tej pory brakowało mi czasu, zacząłbym uprawiać regularnie różne sporty, przeczytałbym książki, które przez lata odkładam "na później", nauczyłbym się jakiegoś utworu na fortepianie… Mógłbym wymieniać godzinami. Nigdy się nie nudzę, a gdybym miał więcej wolnego czasu, to jak widać nadal miałbym aż za dużo pomysłów na jego spędzenie. Gdybym jednak nadrobił wszelkie zaległości i nie miał nic więcej do roboty, usiadłbym wygodnie i zaczął gapić się w przestrzeń, słuchałbym odgłosów otoczenia i zaczął myśleć o niczym - podobno taki stan sprzyja bardzo kreatywności… Marzę, że nadejdzie taki dzień, a tym, którzy swój wolny czas spędzają na pisaniu o niczym z pseudo-znajomymi na Facebooku albo na żebraniu o pytania na Asku, serdecznie współczuję ;)

Snap jest dla mnie aparatem publicznym. Robię, zapisuję i upubliczniam zdjęcia, które robię na co dzień. Nie muszą one być świetne, nie ma tu lajków, a same fotografie znikają po 24 godzinach. Bardzo mi się to podoba!

No ale cóż… Widocznie właśnie taka jest generacja Z, która "zmieni nasz świat". Po napisaniu artykułu dochodzę do wniosku, że jednak należę jeszcze do tej poprzedniej… generacji Y.

Aa właśnie! O mało bym nie zapomniał… Śledźcie moje życie codzienne — to naprawdę ciekawe! Snapchat: theskalk ;)

Śledź autora na Facebooku!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Czy warto kupić taniego smartwatcha? Aplikacje Google'a? Nie, dziękuję. Szukam alternatyw Waszym zdaniem: najlepszy klient to klient nieświadomy Zdjęcie kluczem do umysłu. Fotografia mobilna z innej perspektywy Jeśli OnePlus chce się utrzymać na rynku, powinien przestać stąpać po cienkim lodzie LG G4 s daleko dla flagowca? "Średniaki" jeszcze nigdy nie były tak blisko flagowców Apple Music odniesie sukces? Facebook odniesie większy! POLSKA NA START: iTaxi.pl, czyli potrzeba matką wynalazku Każdy kolejny wyjazd na drugi koniec świata jest dla mnie coraz łatwiejszy, czyli kilka słów o roamingu Rok 2035: wpis z dziennika [wizja przyszłości] AK-47, miotacz ognia i zamrożona cola, czyli ekstremalne testy wytrzymałościowe smartfonów Wykorzystaj ustawienia manualne i wnieś swoje zdjęcia na wyższy poziom [poradnik] Znak czasów: gigant technologiczny przeprasza za rasistowskie zachowanie swojego algorytmu Drodzy operatorzy, oto świetne rozwiązanie, którego wprowadzenie warto przemyśleć Snapchat, Periscope... Quo vadis, Internecie? Czy baterie wciąż są najsłabszym elementem smartfonów? Która aplikacja VOD jest najlepsza? Sprawdzamy na telefonach z Windows Phone'em Taylor Swift jednym wpisem na blogu zmieniła Apple Music. Brzmi niewiarygodnie? I słusznie Kto by pomyślał, że przyczyną niechęci do aplikacji może być jej ikona. Spotify ma okazję się o tym przekonać W Belgii osoby uzależnione od smartfonów mają... własną przestrzeń na chodnikach LG w sprzedawaniu cudzych rozwiązań nie ma sobie równych Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę z debiutu Apple Music Byliśmy z ukrytym mikrofonem w sklepach z elektroniką. Oto szokująca prawda o obsłudze klienta! Najlepszy według Was rozmiar ekranu smartfona to... [wyniki ankiety]

Popularne w tym tygodniu:

10 ciekawostek na temat Androida OnePlus 5 - pracownicy firmy opowiadają o nowym smartfonie z rozbrajającą szczerością Cudze chwalicie, w swoje nie gracie. Polskie gry i aplikacje, które podbijają świat