Ciekawostka tygodnia: wszystko o USB-C. Dlaczego warto się cieszyć z nowego standardu?

USB, czyli najpowszechniejsze złącze na świecie, ma już 17 lat. Co się zmieniło przez te lata? Jak najnowszy standard wpłynie na sposób użytkowania przez nas różnych urządzeń? Co będzie w przyszłości? Zapraszam na cotygodniowy wpis o rzeczach interesujących i ciekawych - dzisiaj wszystko o USB Type C.

Zmodyfikowane zdjęcie

Zmodyfikowane zdjęcie (Shutterstock)

ABC USB

Uniwersal Serial Bus to uniwersalna magistrala szeregowa. Standard zadebiutował w roku 1998, a opracowany został przez firmy Microsoft, Intel, IBM, Compaq i DEC. Dzięki niemu możemy podłączyć do komputera mnóstwo różnych urządzeń — od klawiatury, przez aparat fotograficzny, aż po smartfony — wszystko za pomocą tego samego złącza. Była to prawdziwa rewolucja, gdyż wcześniej istniały tylko porty szeregowe i równoległe, które zazwyczaj wymagały wyłączenia komputera w celu podłączenia, a także manualnego wyboru rodzaju urządzenia i dokładnego modelu. USB robi to wszystko automatycznie - wykrywa typ sprzętu, konfiguruje i w razie konieczności instaluje potrzebne sterowniki.

Schemat tradycyjnego złącza typu A

USB w wersji 1.1 zadebiutowało 23.08.1998 i umożliwiało przesyłanie danych z prędkościami 12 Mbit/s (1,5 MB/s) oraz 1,5 Mbit/s (0,19 MB/s). Napięcie na złączu wynosiło 5V i umożliwiało przesyłanie prądu 0,5A, tak samo zresztą jak USB 2.0, które to zadebiutowało już 2 lata później, a dokładniej 27.04.2000. Prędkość przesyłu danych uległa jednak wielokrotnemu zwiększeniu i osiągalne stały się prędkości dochodzące do 480 Mbit/s czyli około 60 MB/s. USB w wersji 3.0 to natomiast prędkości rzędu 5 Gbit/s i większe natężenie prądu — 0,9A. Zadebiutowało na targach CES 2008.

Co teraz?

USB 3.1 pojawiło się 31.07.2013, ale do powszechnego użytku wchodzi właśnie teraz. Prędkość maksymalna to 10 Gbit/s, czyli dwa razy więcej niż w standardzie z roku 2008. Możliwe stanie się także przesyłanie obrazu wideo w rozdzielczości 4K z płynnością 30 kl/s, więc porty HDMI staną się w pewnym sensie zbędne. Najważniejsza nowość to jednak zupełnie nowy standard - USB Power Delivery. Do tej pory kablem USB mogliśmy ładować głównie smartfony, tablety i mniejsze, raczej energooszczędne urządzenia, prądem niższym niż 1A — zazwyczaj 0,5A. Odbywało się to więc wolniej niż z gniazdka w ścianie (zazwyczaj ładowarki przesyłają prąd 2,1A). USB 3.1 umożliwia ładowanie urządzeń podłączonych do komputera z natężeniem 5A pod napięciem 20V.

Przez kabel, zasilone może zostać urządzenie pobierające nawet do 100 W energii! To oznacza, że większość laptopów może ładować się poprzez port USB, a wszelkie porty AC staną się zupełnie zbędne.

Ile stron ma złącze USB?

Mówi się, że USB ma 3 strony, bo w praktyce rzadko kiedy udaje nam się za pierwszym i drugim razem dobrze włożyć wtyczkę USB, co biorąc pod uwagę fakt, że są tylko dwie strony, jest co najmniej dziwne. Dopiero za trzecim, gdy próbujemy zrobić to dokładniej, nagle okazuje się, że już za pierwszym razem próbowaliśmy dobrze… Dowodzi to tylko jednego - niepraktyczności tego złącza. Inżynierowie z największych elektronicznych firm świata nie mogli sobie poradzić z tym problemem przez prawie 20 lat… do teraz.

3 strony tradycyjnego USB stały się już memem internetowym

Oprócz wtyczek typu A i B, USB 3.1 zadebiutowało także w nowym typie C, którego z pewnością nie można nazwać wstecznie kompatybilnym z poprzednimi standardami. Wtyczka jest 3-krotnie mniejsza, a co ważniejsze, możemy ją włożyć dowolną stroną. USB 3.1 zmniejszy zmniejszy liczbę prób z 3 do 1 ;)

I co z tego?

Urządzenia z roku na rok stają się coraz cieńsze i lżejsze. Stare USB typu A jest dosyć grube i zajmuje dużo miejsca — ledwo zmieściłoby się na przykład w obudowie nowego MacBooka, który wraz z Chromebookiem Pixel 2 jest jednym z pierwszych laptopów wyposażonych w USB Type C. Pełni on funkcję zarówno zasilacza, jak i portu do podłączania zewnętrznych urządzeń czy interfejsu do przesyłania obrazu do zewnętrznego monitora. USB wskoczyło więc na wyższy poziom uniwersalności. Równocześnie możemy ładować i przesyłać dane, więc oszczędzamy jeden port.

Oszczędzimy także na kablach, gdyż możliwe stanie się także równoczesne zasilanie i przesyłanie obrazu. Niedługo na rynek zostaną wprowadzone monitory, które będziemy podłączać za pomocą USB-C. Ten jeden kabel nie tylko prześle obraz, ale także spowoduje, że podłączanie ekranu do gniazdka stanie się zbędne — pobierze on prąd z komputera… o ile oczywiście nie potrzebuje więcej niż 100 W. Co więcej, wszystkie laptopy będziemy mogli ładować z power banków - nawet MacBooki ;).

Zobacz również: Internet rzeczy czy rzeczy internetu?

Dla nas najważniejsze jest jednak to, że złącze USB-C trafi także do smartfonów, wypierając dotychczasowe Micro-USB. Pracownik Google, odpowiedzialny za złącze — Adam Rodriguez wspomniał, że Google uczestniczył w określaniu specyfikacji nowego standardu, myśląc o ich późniejszej implementacji w telefonach z systemem Android. Dotychczasowe złącze i nowe USB mają podobne wymiary. Teraz będziemy mogli za to w końcu podłączyć smartfona do ładowania w całkowitej ciemności, zawsze za pierwszym razem. Nie tylko strona samej wtyczki nie ma znaczenia, ale także strona całego kabla, skoro ten z obu stron ma identyczne USB-C, a nie tak jak dotychczas USB zwykłe i w wersji micro.

Przyszłość będzie wyglądała więc tak, że porty AC, HDMI i stare wielkie USB typu A, zastąpi jeden — mniejszy, odwracalny i w końcu naprawdę uniwersalny — USB typu C. I to mi się podoba!

Źródła: ExtremeTech; Wikipedia; CNET, PocketLint; PCLab; MyApple.

Zobacz więcej artykułów z serii: Ciekawostka Tygodnia

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Gwarancja i serwis, czyli cała prawa o obsłudze posprzedażnej firmy Apple Smartfon dla gracza nie musi być drogi Jak będą wyglądać smartfony za 10 lat? Pojawią się nowe możliwości... i zagrożenia Nowe szkolenia informatyczne z dofinansowaniem UE -80% HTC - mistrzem ewolucji? Nowa generacja vs stara generacja - czy zawsze warto wybierać nowe produkty? Bez tej firmy nie byłoby hybryd, a może nawet tanich tabletów 5 powodów, dla których wybrałem chmurę OneDrive Oscary 2015 oczami geeka Google Cardboard, czyli wirtualna rzeczywistość za grosze - test i recenzja Malowanie światłem z wykorzystaniem smartfona Samsung jako jedna z nielicznych firm jest innowacyjna i słucha swoich klientów? Snapdragon 810 bez tajemnic, czyli czego oczekiwać po nowych flagowcach 10 lat minęło, czyli ulotki promocyjne z 2005 roku Tydzień w krzywym zwierciadle: imponujące statystyki Androida i arcymistrzowie trollowania Jak się buduje sukces, zdobywa pieniądze i uwielbienie ludzi, czyli kilka słów o Xiaomi Zoom w smartfonie to zły pomysł! Historia fotografii mobilnej zaczęła się zaledwie 14 lat temu Jak zrobić dobre zdjęcia na Instagrama? Moto 360 Lollipop UPDATE 5.0 Czy powinieneś używać VPN? Telefony i Internet w Tajlandii i Kambodży Nexus 6, czyli dlaczego zacząłem się zastanawiać nad kupnem wielkiego smartfona Wall Street Journal: "Sprzedaż Motoroli Moto X jest rozczarowująca". Zapewne lepiej poradzi sobie Moto G

Popularne w tym tygodniu:

2-minutowe wideo zaostrzyło mój apetyt na iOS 11 i rozszerzoną rzeczywistość "Nokia Tune" i inne. Historia kultowych dzwonków z telefonów HBO GO? Używam, ale nie polecam. Szkoda nerwów PlayLink i smartfony to najlepsze, co spotkało PlayStation 4 od dawna